Temat: Prywatna wojna z reklamami pizzy
Gość portalu: Ja napisał(a):

> > Przeczytałem wszystkie posty i doszedłem do wniosku że coraz
> > więcej Mocherów ma
> > dostęp do internetu.
>
> Przeczytałem wszystkie posty i doszedłem do wniosku, że w telepizzy
> murzynów biją.

Jedno o Tobie już wiem - jesteś murzynem i czujesz się szykanowany przez
ulotkarzy z telepizzy i dlatego starasz się zemścić siedząc przed komputerem i
odpisując.

>
> > Ludzie co wam przeszkadza praca roznosicieli ulotek???
>
> Bo śmiecą.

No popatrz ekolog się znalazł. A ty pewnie segregujesz odpady.

>
> > Podsumuję jeszcze kilka wypowiedzi snobów którzy jak się domyślam
>
> Sugerujesz, że potrafisz myśleć? Kup sobie nową komórkę, korzystaj z
> darmowych sms-ów, uczestnicz sobie w nowych promocjach, zagraj też w
> totolotka i zbieraj punkty, ale swoim markeoidalnym bełkotem nie
> uszczęśliwiaj bliźnich.

Tak sugeruję. Bo Ty potrafiłeś powyższą odpowiedź skopiować ze strony ze
śmiesznymi sms-ami i tutaj wkleić. Chyba, że byłeś na tyle kreatywny (UWAGA
TRUDNE SŁOWO patrz Wikipedia) i sam te bzdury wymyśliłeś???


>
> > (czyt.ulotka na klamce). Pozostałymi osobami, którym to
> > przeszkadza są starsze panie
>
> To telepizza już i takie badania przeprowadziła? Mam nadzieję, że na
> próbce reprezentatywnej? Poproś Bąka, żeby je opublikował.
> Pośmiejemy sie razem.

Nie wiem niestety jakie badania prowadzi telepizza. Zawsze możesz się zgłosić do
Bąka i spytać - może i Ty zabłyśniesz na ramach prasy. Możesz również jako
GreenPeace bronić wołowiny lub wieprzowiny, która jest używana jako składnik
pizzy nie mówiąc o tych biednych i bezbronnych oliwkach...

>
> > Pozdrawiam wszystkich broniących pracę ulotkarzy bo sam jak miałem
> > naście lat spróbowałem tej pracy
>
> Trzeba było to napisać na początku. Jeśli trudnisz się
> roznosicielstwem i śmieceniem, to Twój osąd zawsze będzie
> subiektywny.

Niestety rozczaruję Cię ale nie trudnię się ale spróbowałem.
Wnioskuję po Twoich odpowiedziach że masz nie więcej niż 20 lat i nadal na
utrzymaniu rodziców. Ale od 5 lat w Warszawie to prawie rodowity Warszawiak!!!

>
> > i wiem że nie jest to łatwy kawałek chleba. Patrząc na
> > Pani Tereso może czas przestać patrzeć tylko na siebie ale także
> > na innych.
>
> Zwłaszcza niech Pani popatrzy Jose Carlosa Santonja Olcese, Fernando
> Zapater Marquesa i Adama Kołodziejczyka. Ciekawe co oni robią z
> ulotkami telepizzy pod swoimi drzwiami?
>

Niestety może jestem niedokształcony ale nie wiem kim oni byli. Może podzielisz
się swoją wiedzą??? To jacyś mędrcy???


> > Ja chcę dostawać reklamy
>
> U ludzi ze wsi to typowe. Jedyna możliwość poczytania drukowanego
> tekstu? Jakby co, to mamy tu jeszcze neony, wpadnij kiedyś
> podszkolić umiejętność czytania.

Nich Ci będzie że jestem ze wsi jeśli to poprawi Twoje samopoczucie. Warszawa
staje się powoli jak Stany Zjednoczone - tam napływają ludzie z całego świata a
do Warszawy z całej Polski.
Na pewno któryś z moich przodków pochodził ze wsi lecz niestety nie sięgam tak
daleko wiedzą.

> > na pewno wezwę Policję
>
> Wzywaj! Kto Ci broni?

Jasne że wezwę.

>
> > (zabieranie czegokolwiek z moich drzwi jest
> > kradzieżą!!!)
>
> Jeden taki gościu twierdził, że kradzieżą jest sama własność.
> Poczytaj czasami takich klasyków, chyba że jesteś Mocherem :). Oni
> (klasycy, nie Mochery) pisywali rzeczy ciekawsze niż ten
> marketoidalny bełkot z ulotek telepizzy, choć nie zawsze była to
> prawda.

Coś co otrzymałem jest moją własnością.

A tak przy okazji ulotka ma raczej cel informacyjny jak jestem głodny i mam
ochotę zamówićjedzenie na telefon a nie jest to moja prasa codzienna.
Niekoniecznie jestem konsumentem telepizzy na którą sie tak uparłeś i z której
pewnie Bąk Cię zwolnił :-) Są jeszcze inne pizzerie, które dostarczają pizzę i
często zamawiam (bez reklamy).

Zobacz wicej postw



Temat: Góry Bihorskie
Jak to czasami piszą na murach (niestety też na drzewach i skałach)'tu bylem'.Z
tego co piszesz to wynika że, chodzi Ci o Padis (polecam stronke w intenecie)-
Cetatea Ponoruli i Focul Viu (jesli dobrze pamietam pisownie).
Moje subiektywne impresje (niekoniecznie odpowiadające na Twoje wszystkie
pytania) poniżej.
Focul Viu- najmniej ciekawe było dla mnie.Lód był wielce stopniały tego
lata.Najwieksze wrazenie zrobuło na mnie Cetatea (Cheile) Galbenei (zejść na
sam dół potoku aż do mostku i potem w górę też prze jaskinkę.

W pozostałych 'cetateach' też sa przejścia wzdłuż potoków- nie zawsze to jest
oczywiste na poczatku.
Dojazd do Padis
Ja pojechałem se nowym Reno Megan aż do schroniska Poiana Varasoiara.Po drodze
minąłem kilka aut (w wiekszosci Daci).Kolo mnie przy schronisku stał nowy
passacik.
Jechalem od Pietroasa-jazda 20 km zajeła mi 4 godziny - poniewaz drum
forestiera ma swoją specyfikę (hahaha).Droga od chyba Gilau jest lepsza
ociupinke- wracałem na strone "klużską" koło sztucznych jezior rzeczywiście
trudne fragmenty ale dłuższej drogi były krótsze (nie wiem czy to jasne
hahahaha).Droge wytłumaczył mi Bukaresztańczyk (byla inna niż opis z internetu
i bezdroży)-skręciłem od strony Padis za leśniczówką w prawo potem wjechałem na
przełecz z pieknym widokiem na drewnianą zapomnianą przez cywilzację
wioskę,gdzie ludzie czekali na przyjazd obwoźnego sklepu.O szczególy tej drogi
lepiej sie jeszcze kogos zapytać, albo zerknąć na mapę (moja pamięć jest
krótka).
Jeśli bez auta to myślę że mozna dojść z Pieroasa spokojnie- Czesi tam spotkani
tak właśnie zrobili (łapać stopa, albo wynając jakieś autko).
Spanko i nawet szamanko
Kiedy tam byłem schronisko Padis nie zachęcało,Poiana Varasoraia po drodze do
Cetatea Radetei (zródeł Somes Cald) było super -40 Lei za 4 osoby (tzn.2
dzieci) za minidomek pod konie sierpnia- teraz pewnie co najmniej 2 razy
drożej, można zamówićjedzenie.Czysciutko, wieczorem ciepła woda we wspólnej
łazience.Namioty oficjalnie tylko w miejscach wyznaczonych (n.p na polanie po
drodze do (Cetatea Ponoruli- polecam wiekszą pętelkę)koło sklepiku
spożywczego,albo w Padis ale to za moich czasów to nie bardzo miejsca
higieniczne i spokojne.Co do spokoju to w porównaniu z Polską czy nawet
Słowacją - pustki.
Mapy- Sklep Podróznika, wbrew pozorom też sa praktyczne mapki schematyczne
ksero do kupienia na miejscu w schroniskach.
Inne
Wiele osób poleca też w okolicy jaskinie Usilor, jednocześnie twierdząc że
jaskinia Scarisoraia jest przreklamowana (w lecie lód drastycznie topnieje).Nie
byłem tam.
Mnie się podobała jaskinia Vadu Crisului (za Oradeą w stonę Cluj).Nocleg w Vadu
Crisului 30-40 lei od osoby (dzieci zniżka)-lato 2006,w prostym ale czystym i
jedynym pensjonacie kolo stacji kolejowej. Do wejścia do jaskini mozna przejść
sie albo podjechać 1 stację osobowym (1 rano).
Wąwóz Turda (Cheile Turzi)- schronisko unego czasu lekko nadszarpniete zębem
czasu, ale posciel czysta,panie z obsługi miłe, toaleta znosna i ciepła woda
była w prysznicu (na kempingu były kible maskryczne).Cena w 2003- 40 Lei za
moją rodzine (czyli analogicznie teraz pewnie 2 razy drożej).
Wtedy (2003) trafiliśmy na filanca który jak usłyszał naszą mowę to nie chciał
sprzedać nam biletu!!!!Krajan i to dosłownie - rodzina z Krakowa i Wieliczki,
ale urodził się w Rumunii bo rodzina posiadała szyby naftowe, były wiezien
polityczny i dziennikarz- korespondent Wolnej Europy, ratownik gorski- po
polsku mówi lepiej niż ja.Szacunek.
I jeszcze ze zjawisk krasowych w okolicy :Cheile Ramet (albo Rimet) z oknem
skalnym i niedalekim klasztorem ale to za Turdą (Aiud),albo dostęp z doliny
Aries.
To tak z pamieci (topografie i nazwy trzeba by sprawdzić).
Padis- najpiekniejsze moje wakacje (trudno porównywać z skały i góry, ale
samopas qni na połoninnych łąkach np. w Słowackim raju 'nie najdiosz'. Zobacz wicej postw



Temat: Pierwszy raz do Egiptu-Egiptomaniacy podpowiadają
ad pampersów:
można je kupić w supermarketach - ale nie licz na nie w sklepie hotelowym -
zwykle trzeba wyjść na miasto aby je kupić. CHusteczki nawilżane - weź z polski
zwłaszcza, że o uczulenie na substancje zapachowe nie trudno. Takie marki jak:
Nestle, Nivea, Pampers sa tu dostępne bez problemu.

ad dzieci na CYCU: jęsli ty nie jesz nic co może spowodować zemstę i zachowujesz
odpowiednią higienę nie martw sie o zemstę u dziecka.
ja np: sutki myłam w wodzie butelkowej, ręce też - bo moj mały ząbkował i gryzł
mnie w paluchy. nie dawałam mu do rąk nic czego nie opłukałam w wodzie
mineralnej, ale nie panikowałam jak już coś sam chwycił. Nic nam nie było - 3 razy.
ostatnim razem młody miał 10 miesięcy więc: zupki wziełam z polski, a na miejscu
karmiłam go marchewką, brokułami, kartoflami, rybą, kurczakiem, pizzą, ciastami,
bułeczkami i co wyglądało na zjadliwe - nie na siłę oczywiście ale skosztował
wszystkiego tego co ja.

ad opalanka: filtr 35 w maju nie wystarczył, filtr 20 w październiku i
listopadzie i grudniu wystarczył. Jak było gorąco - siedzieliśmy w basenie lub w
pokoju. Kółko do pływania ułatwiało zabawę.
pieluchy tetrowe zmoczone i ułożone na wózku robiły za moskitierę i schładzacz-
ale w maju nie sprawdziły sie - schły w kilka sekund :(

ad transportu: nosidło sprawdzało sie do 4 miesiąca - potem kawaler był za
ciężki - TYLKO wózek. 3 kołowiec okazał sie niepraktyczny - składanie, taskanie
itd(teraz kupiłam małą parasolkę ale wygodną dla niego)
w samolocie fotelik samochodowy zabierali do luku bagażowego (za każdym razem w
sumie w 6 stron).

ad podrózy: wode w butli - i w polsce i w egipcie mi puścili ale musialam
spróbować. Samoloty w większości miały przewijaki w łazienkach ale i na
siedzeniach dało sie przewinąć bąbla.
w autobusach - wózek na bagaż dziecko w foteliku samochodowym na siedzenie.

ad lekarza: w Hurghadzie - zero problemów bez kasy przyjmują w każdej zasadniczo
klinice na podstawie paszportu i biletów. przykład AL Haya w Ali Babie. Leki
dają bez pieniędzy. Mili szybcy i nie strajkują ;)
w Sharm - nie "uzywałam" osobiście ;) ale praktyka pokazuje że walimy w dym do
rezydenta - ma łeb niech główkuje ;) NIGDY nie lekarza z recepcji czy
przypadkowego - bo rachunki sa wysokie,

kiedy jechac - popieram PC - nie jechac od maja do września z dzieckiem - chyba,
że w polsce leje a wasze dziecko kocha upały ok 50 stopni.

jesień i zima w Egipcie dla dziecka to raj.

co koniecznie zabrać?
kilka czapeczek kapelusików, kilka pieluch tetrowych, koc bawełniany, 2 olejki
do opalania, krem na poparzenia, krem na komary, skarpetki, duuużo chusteczek
nawilżanych, paracetamol, sól fizjologiczna - na tzw pierwszy ogień styka.

a starsze dzieci ... cóż krem z filtrem, wychowanie, że po wyjściu z WC rączki
sie myje mydelkiem, czapki z daszkiem t-shirty do wody, BUTY do wody, coś na
biegunkę, dresy adidasy + milion kąpielówek+ dwa miliony zabawek do wody+ kupić
all inclusive (uczymy nieletniego jak zamówićjedzenie picie i o której ma
czekać pod pokojem i z głowy ;) )


Ewa

Zobacz wicej postw



Temat: poszukuje

Panowie, jesli chodzi o Azję, to wybraliscie najgorszy okres.
W Indiach w tym czasie leje jak z cebra monsunowy deszcz. Nie widziałem
monsunu, ale wyobraźcie sobie, że w kraju, w którym przez pół roku nie
spadła ani kropla nagle jest kilkumiesięczne oberwanie chmury. Gruba
warstwa kurzu zamienia się w kleistą papkę. Wilgotnosć jest bliska 100%
Najlepszy okres na Indie, to od wrzesnia (października) do kwietnia,
(maja) (monsun jest krótszy na północy). W tym czasie macie codziennie
12h słońca i zero deszczu.

Jeżeli chcecie uprawiać trekking w Nepalu, to te same uwagi (klimat
monsunowy). Ale w grudniu, styczniu jest jeszcze snieg w górnych
partiach. Od maja w górach zaczyna się monsun i nie będziecie mogli
podziwiać ładnych widoków z powodu gęstego zachmurzenia i mgieł.

W Indiach czeka Was bardzo, bardzo wiele przygód. Tylko na temat
podróżowania pociągami można napisać grubą książkę. W żadnym kraju tak
wiele ludzi będzie próbowało Was oszukać. W jakim innym kraju żebraczka
obcina noworodkowi wszystkie palce u rąk oraz stopy po to aby żebranie
było bardziej efektywne? Gdzie spotkacie zupełnie gołego faceta
stojącego na głowie w srodku miasta medytując? W małym miasteczku
indyjskim (500 000 - 1000 000 mieszkańców) na głównej ulicy biegają
sobie czarne swinie, kozy, kury, na drzewach małpy i papugi, a w ruchu
ulicznym oprócz dwukółek zaprzężonych w woły uczestniczą słonie i
wielbłądy.
Indie są rajem wegetarian, konkretne papu jest czasem w małych miastach
niemożliwe do kupienia, a to co kupicie jest nafaszerowane chili i
innymi przyprawami uniemożliwiającymi najedzenie się.
Ceny w Indiach: pokój 2x2m 2-4USD szczury, "bed bugs", moskity, gekony
na suficie - gratis; ryż z jakims paskudztwem od 0,5 USD w górę,
wielbłąd z wypożyczalni 4 USD/ 3godziny z "szoferem", 35 bananów 10cm 1
USD.

Tak poza tym, to w Indiach można spokojnie przeżyć (spanie i papu) za 10
USD /dzień.
W Nepalu jest jeszcze taniej oraz w odróżnieniu od Indii: czysciej,
lepsze jedzenie i mniej ludzi chce oszukać białasa.
W Katmandu hotel 2-3 USD. Za 3 dolce miałem pokój w Quest Housie pełnym
japończyków. Biała posciel (!), "european style" łazienka (pewnie
jeszcze nie wiecie co to znaczy?, mhehe, dowiecie sie...), czyste
(przezroczyste) szyby w oknach. Śniadanie w Katmandu w knajpie z
kelnerem: milk shake, kawa, sandwicze, smażony ryż z kurczakiem i
cebulą, sałatka za 1,5 - 2 USD
Jednym słowem, Katmandu jest super.

W Nepalu za każdy dzień wizy płacicie ok 1 USD/osobę (na granicy
Nepal-Indie).
Wiza nepalska pozwala na poruszanie się po Katmandu i Pokharze oraz
drogach dojazdowych z Indii do tych miejscowosci. Na trekking do
popularnych miejsc (Langtang, Baza Everest itp) płacicie ok. 7USD za
każdy tydzień/osobę. Niedopełnienie tych obowiązków, przekroczenie
terminu oznacza "big problems" oraz/lub parę lat w królewskim lochu
(jeden polak siedział 10lat).
Niedawno otwarta kraina Mustangu w 1996 kosztowała 70 USD za
dzień/osobę!!!, więc zapomnijcie (plus tragarze do dźwigania zapasów,
ponieważ tam jeszcze nie ma sklepów).

Normalne trasy trekkingowe kosztują smieszne pieniądze.
Łóżko 1 USD. W górach najczęsciej spanie jest ZA DARMO, wypada jednak
zamówić jedzenie. Podczas tregu wydawałem nie więcej niż 2-3 USD
dziennie (+1+1 wiza i pozwolenie). Ciekawe, co na to nasi górale? Pewnie
by nie uwierzyli.

Poruszanie się po Nepalu zmusza do całkowitej zmiany sposobu myslenia.
Dystans 300 km w linii prostej pokonujemy w normalnym swiecie 5-7 godzin
autobusem, w Nepalu może to oznaczać 3 dni autobusem + tydzień lub dwa
pieszo. Na bazę Everest (nie byłem, ale słyszałem) trzeba zarezerwować
minimum jeden miesiąc lub wynająć helikopter.
Uwaga jeżeli autobusem, to tylko na dachu! Totalny odlot! Jeżeli jest
mniej pasażerów, to można się nawet opalać podczas jazdy leżac na
bagażach (komfort nieosiągalny u najlepszych przewoźników na zachodzie).
Uważać na druty wysokiego napięcia, ;-)))

Najwięcej przydatnych dla Was informacji dowiecie się z przewodników
Lonely Planet (Indie, Nepal). U nas w kraju widziałem je tylko w jednym
miejscu: księgarnia amerykańska, Krakowskie Przedmiescie, Warszawa.

Na zakończenie pragnę dodać, że Indie są najbardziej niesamowitym krajem
swiata!
Dla mnie był to szok. Z cywilizacji (Rzym) w tym samym dniu przeniosłem
się do swiata niesamowitych kontrastów (Bombaj). Przez kilka pierwszych
dni zasypiałem z bólem głowy z nadmiaru wrażeń. Podróżowałem po Indiach
tylko 50 dni. Pod koniec miałem serdecznie dosć tego kraju. Teraz, po
dwóch latach, wiele spraw wygląda inaczej. Wydaje mi się, że trzeba się
zahartować. Spotykałem wiele ludzi z całego swiata i wszyscy zgadzają
się z tym, że Indie są odlotowe. Byłes (byłas) w Indiach = nic już Cię
nie zdziwi.

Więcej pytań? - napisz.

Pozdraviam
Jan Werbiński

Jeżeli potrzebujesz bliższe info na temat Indii, Nepalu, Tajlandii,
Singapuru, Malezji i Hong Kongu - wyslij maila.
Gdzie kupić taniej niż w "locie" bilet lotniczy?


LiPa wrote:

Czesc!

    Troje studentów poszukuje miejsca albo współzorganizuje jakiś super
odjazdowy wypad objazdowo-trekkingowy gdzieś do Afryki albo Azji Południowej
(Indie, Pakistan, Nepal). Poszukujemy również najróżniejszych kontaktów w
tych regionach. Adresy misji, ekspedycji, sposobów dostania się tam etc.
wszystkiego co mogłoby nam pomóc. Prosimy też osoby, które odbyły podobne
eskapady o jakąkolwiek
informacje dot. takich wypadów i tych miejsc. Jesteśmy prawie zieloni w
sprawach takich dalekich wypadów. :( Najdogodniejszym okresem bylby okres
sierpień-wrzesień - lipiec sierpień.

Z góry dzięki
Rafał, Maciek, Andrzej

raf@gdansk.sprint.pl

PS Pomóżcie


--
Jan Werbinski
++48 68 3740007; ++48 68 3740854; ++48 602 751929
mailto:janek@odn.zgora.pl
mailto:+48602751@text.plusgsm.pl

Zobacz wicej postw



Temat: Piszcie tematy ustnej matury z angielskiego p.pods
OTO MOJE ZESTAWY SKOMPLETOWANE Z NETU
Arkusz 1
I jesteś na kursie językowym
1.masz opowiedzieć swój plan zajęć,
2. nawyki żywieniowe,
3.co lubisz robić w wolnym czasie
II opowiadasz o przeprowadzce,
1.dlaczego zmieniłeś mieszkanie,
2.jak długo trwała przeprowadzka i czy cos się wtedy ciekawego
wydarzyło,
3.kto ci w niej pomagał
III w czasie wakacji zachorowałeś, rozmawiasz z lekarzem on ci zaleca
pozostanie w łóżku,
1.nakłoń go abyś mógł wychodzić na
dwór,
2.obiecujesz mu ze spełnisz wszystkie jego zalecenia,
3.zgadzasz się na kompromis
RYSUNEK:
fotografia nowowybranej miss, w tle widzowie i reporterzy,
1.pytanie - dlaczego twoim zdaniem ta kobieta przyciąga uwagę
tłumu,
2.czy twoim zdaniem wygląd zewnętrzny pomaga w życiu
Arkusz 2
1.znajomy Anglik chce chodzić do polskiej szkoły
-kiedy rozpoczyna się rok szkolny
-co wolno u nas w szkole a czego nie wolno
-zapytać się czego nie wolno u nich w szkole
2.spotkałem się z ulubionym aktorem
-gdzie i kiedy
-co o nim wiem i o co pytali go inni ludzie na spotkaniu
-co robiłem po spotkaniu
3.mam powiedzieć ze wole mieszkać na wsi niz. w dużymi mieście
-dlaczego?
Arkusz 3
1)- zapytaj z jakich rodzajów programów komputerowych korzysta?
-jak często korzystasz z poczty
elektronicznej?
-Po co korzystasz z Internetu?
2)opisz swoja wizytę na wystawie malarskiej, powiedz co ci się
najbardziej podobało?
3 jesteś w hotelu planowane śniadanie jest na godzinę 8,
-powiedz ze to dla ciebie za wcześnie i ze chcesz zjeść o 9.
-Pójdź na kompromis i powiedz ze nie zjesz śniadania ale za to zapłacisz mniej
za pobyt w hotelu.
-siedzi gościu w kuchni i je a przed nim stół cały zastawiony jakimiś
potrawami, jest bałagan, powiedz dlaczego w kuchni jest tyle potraw, i powiedz
co lubisz jeść.(nie jestem pewna czy to scenka, czy rysunek)
RYSUNEK:
zdjęcie z bezdomnymi, żebrającymi ludźmi,
Arkusz 4
1)jakie jest typowe brytyjskie sniadanie, gdzie anglicy jedza obiady, cos tam
o moich posilkach
2) poszlam sama na zakupy do sklepu w londynie wracam do domu i mowie osobie
ktora sie mna opiekuje
o klopotach w trakcie dojscia do sklepu,
o trudnosciach w znalezieniu artykulu w sklepie
ze spotkalam znajomego jak wyszlam ze sklepu
3) przyjechala do mnie znajoma z Anglii planujemy weekend ja chce wyjechać za
miasto a ona chce zostac w miescie i
-mam podac swoja propozycje i argumenty
-nie zgodzic sie z jej argumentami podac znowu swoje
- zaproponowac kompromis
Rys. Bush wsrod zolnierzy z wielka taca z ogromnym kurczakiem dookola winogrona
pyt.: czy prezydenci powinni chodzic w takie miejsca i dlaczego
Arkusz 5
Udzielanie informacji:
Twoja koleżanka znalazła prace na wakacje:
- zapytaj ja gdzie jak znalazla prace
- powiedz ze Ty tez szukasz podobnej pracy
- zapytaj sie jej czy nie moglaby Ci pomóc
Relacjonowanie:
Wrociles z kursu jezykowego:
- opowiedz jak Was przywitano
- opisz jak wygladal Twoj pierwszy dzien
- jakich znajomych tam poznales
Negocjacje:
Twoj kolega chce isc do kina, natomiast Ty chcesz isc na spacer
- grzecznie mu odmow i powiedz dlaczego Ty chcesz isc na spacer
- uzasadnij swoja propozycje podajac powydy plynace ze spaceru
- nie pamietam co tu bylo
Obrazek
Widac lotnisko lub stacje kolejowa:
- opisz obrazek
- jak myslisz czemu ta kobieta spi na swojej torbie
- jaki według Ciebie jest najlepszy srodek transportu i dlaczego
Arkusz 6
1. poznalas chlopaka z danii - opisz wygląd, spytaj czy ktos komu opisujesz nie
chcialby poznac go
2.bylles swiatkiem demonstracjii-opisz co widziales, jaka byla twoja
reakcja,jaka byla reakcja innych
3.przekonaj ze wolisz jechać do Londynu zamiast do Walii
4.obrazek-chłopak w bibliotece czyta gazetę
Arkusz 7
1.biuro posrednictwa pracy:
-chcesz sie zatrudnic
-jakie masz doswiadczenie
-jaka pensja
2.byłas chora:
-jak długo
-co ci kazał robic lekarz
-jak spędziłas ten czas
3.zepsuła ci sie lodówka:
-włascicielka nie chce zapłacic za naprawe...
obrazek:
gość na rowerze,ktory odpoczywa
-najpopularniejszy sport w polsce
Arkusz 8
1 chcesz kupic prezenty dla rodziny
a zapytaj o sklep
b jak tam dotrzec
c godziny otwarcia
2 Jakie swieto lubisz najbardziej
a dla czego
b tradycyjne poteawy
c juz nie pamietam :)
3 Jeztes z ochrony przyrody
a proponujesz ziomkowi segregacje odpadów
b nie zgadzasz sie z jego zdaniem
c proponujesz mu miesieczną próbę
obrazek:
Jakis turysta trzyma mape w łapiskach i luka na nią , prawdopodobnie szuka
jakiegos miejsca, ma czarną koszula w białe paski i
bryle, w tle widać stare miasto i innych turystów przygladających sie zabytkom
Arkusz 9
1. praca za granica mlodych ludzie
- ilu ich tam pracuje ?
- zapytac co tam ludzie robia w wolnym czasie
- czym sie zajmuja mlodzi ludzie w polsce ( powiedzialem ze pracauja w
supermarkecie)
2. szukasz po londynie pamiatek
- jak spedziles dzien szukajac pamiatki
- co sie stalo w jednym z sklepow ( ktos chcial mnie okrasc)
- czy cos zrobil sprzedawca ( ja dalem za zadzwonil na policje)
3.podrozowanie na stopa
- powiedz ze to zlu pomysl
- nie zgodz sie z argumentami i podaj inne
- podaj inne rozwiazanie
OBRAZEK
dzieci wrzucaja smieci do kontenera
- po co je tam przyniosly ?
- czy warto sortowac smieci ?
Arkusz 10
1) Jestes u cioci i sie zgubilas,
- spytaj sie kogos gdzie sie znajdujesz
- popros zeby Ci wtlumaczyl jak mozesz dojsc do miejsca zamieszkania cioci
- popros zeby pokazal Ci to na mapie
2)Na dzien Matki zrobilas jej niepsodzianke,
- powiedz jaka
- co w zwiazku z tym robilas
- jaka byla reakcja Twojej mamy
3)Caly zdien sprzatalas pokoj z kolega. on chce wieczorek jeszce isc do
restauracji
- odrzuc stanowczo jego propozycje i podaj powod
- zgodz sie na zamowieniejedzenia przez telefon
- ustalcie jak placicie za to
Obrazek:
uczniowie siedza w klasie i cos pisza w zeszytach, obok stoi nauczycielka
trzyma jakas ksiazke. Pytania: 1)Dlaczego uczniowie cos pisza, czy cus takeigo.
2)Czy nauka jest wazna w zyciu i dlaczego?
Zobacz wicej postw



Temat: Rozszczep w Anglii
Rozszczep w Anglii
Witam serdecznie wszytkich rodzicow naszych kochanych rozszczepkow. Jestem
wiernym czytelnikiem tego forum od lipca zeszlego roku, kiedy to dowiedzialam
sie, ze nasz synek bedzie mial rozszczep.Bardzo pomoglo mi to forum,
zwlaszcza psychicznie, przygotowac sie na przyjscie mojego maluszka. Od kilku
lat mieszkam w Londynie dlatego tez nasz synek urodzil sie tutaj.Prosze, nie
zrozumcie mnie zle, nie chce sie tutaj madrzyc ani wywyzszac, ze Londyn, ze
tutaj to wszystko naj i super.Bo teak naprawde wcale tak nie jest, wszystko
ma swoje wady i zalety jak wszedzie. Chcialam Wam opisac jak tutaj wyglada
opieka nad dziecmi z rozszczepem i jaka jest droga od narodzin do operacji,
poniewaz czytalam na forum o przesuwanych terminach operacji, czy zakladac
wkladke czy nie, jakie smoczki,jakie butelki, itp.
Ale zacznijmy od poczatku.W lipcu zeszlego roku, w 20 tygodniu ciazy, na
rutynowym USG, byl to piatek, dowiedzialam sie, ze bedziemy mieli synka i, ze
prawdopodobnie ma rozszczep wargi o podniebieniu nic mi nie powiedziano.(2
tygonie wczesniej robilam USG w Polsce i lekarz stwierdzil ze wszytko jest
ok. Od razu umowiono mnie na specjalistyczne USG (poniedzialek) i tam
potwierdzono - podwojny rozszcze wargi i podniebienia. Skierowano nas do
szpitala dzieciecego Great Ormond Street Hospital, maja tam odzial i ludzi
ktorzy zajmuja sie tylko rozszczepami. W jedmym miejscu jest chirurg,
logopeda, ortodata, itp., wiec nie trzeba samemu szukac specjalistow. Tak
wiec w poniedzialek wszystko sie potwierdzilo i jeszcze tego samego dnia
dostalismy telefon ze szpitala od pani koordynator od rozszczepow i w
czwartek pojechalismy na spotkanie na ktorym byl oprocz osoby ktora prowadzi
rodzicow i dziecko z rozszczepem, chirurg ktory mial operowac. Pokazano nam
zdjecia z przed i po, wyjasniono wszelkie nasze watpliwosci.Operacja wargi i
podniebienia twardego miala sie odbyc w 3 miesiacu zycia a podniebienia
miekkiego w 6m-cu.Operacja podniebienia w tym wieku ma pomoc w prawidlowym
rozwoju aparatu i mowy, dlatego jest robiona zanim dziecko tak naprawde
zacznie gaworzyc.Oczywiscie sa i minusy, zwlaszcza w prowadzeniu ciazy, tutaj
chodzi sie tylko do poloznej, lekarza praktycznie wogle sie nie widzi, no
chyba ze cos jest nie tak, moja ciaza oprocz rozszczepu, byla ksiazkowa, wiec
tylko widywalam polozna.
W koncu nadszedl ten dzien, 4 grudnia 2006(poniedzialek) o godz. 22.45
przyszedl na swiat moj dlugo wyczekiwany i wymarzony synus (rodzilam od 24.00
w niedziele).Opieka przy porodzie super, mielismy wlasna salke do rodzenia,
dostalam znieczulenie w kregoslup i caly czas byla przy mnie polozna, a jak
chciala pojsc na przerwe to przysylala zastepstwo. I wcale nie dzialo sie tak
dlatego ze mialo urodzic sie dziecko z rozszczepem. Tak wiec urodzilam w
poniedzialek, we wtorek juz byla pani ze szpitala w ktorym mielismy byc
operowani, zeby sprawdzic jak maly je. Niestety nie chcial specjalnie jesc
wiec przeniesli go na inny oddzial i tam karmiony przez sonde. W W piatek
pojechalismy do naszego szpitala na spotkanie z chirurgiem i ortodata.
Wyznaczyli nam daty operacji, a wygladalo to tak, ze chirurg ktory mial nas
operowac wyciagnal kalendarz i wpisal sobie termin operacji dokladnie za 3
miesiace i kolejnej za nastepne 3.Zadnego sprawdzania czy sa miejsca, zadnego
czekania w kolejce, nic, tylko jego kalendarz. Ortodata wzial wycisk na
wkladke podniebienna. Wiem, ze w Polsce sa rozne zdania na ten temat, ja
osobiscie uwazam, ze w naszym przypadku sprawdzila sie ona rewelacyjnie, i ja
bym ja polecala, dzieki tej wkladce wegole nie odczylismy ze nasz synek ma
problemy z jedzeniem, radzil sobie super. Zaczal ja nosic juz w tydzien po
urodzeniu (wyciagalismy ja tylko do mycia po jedzeniu). Celem tekiej wkladki
wedlug tutejszych lekarzy jest przygotowanie podniebienia do operacji, ma
zapomiegac powiekszaniu sie rozszczepu w czasie gdy dziecko rosnie, latwiej
jest wtedy wszystko polaczyc za jednym razem. Do karmienia uzuwamy zwyklych
smoczkow z krzyzowym nacieciem i miekkchich butelek, mozna je swobodnie
naciskac i to ulatwia jedzenie (zamowic je mazna z fundacji CLAPA
www.clapa.com/feeding_equipment.php . oza tym od drugiego tygodnia
maly zaczal nosic tasiemke na warge przyklejone do policzkow, no coz nie
wygladalo to ciekawie, a i on nie byl zachwycony. Tasiemka taka miala cofnac
wystajace dziaselko i naciagnac miesnie wargi zeby lepiej sie pozszywaly, z
ta tasiemka chodzilismy do kontroli co dwa tygodnie. 2 marca 2007 odbyla sie
pierwsza operacja, bardzo to przezylismy. Dla mnie najbardziej przykra byla
swiadomosc, ze nie bedzie juz mojego kochanego dziubka do ktorego tak bardzo
sie przyzwyczailam, ze gdyby tylko mozna bylo wogole nie chcialabym
operowac.Druga operacja, zaszycie podniebienia miekkiego byla 1 czerwca 2007.
Opieka w szpitalu super, oprocz znieczolenia w kroplowcedostawal dodatkowe
leki przeciwbolowe, o ktore nie trzeba bylo sie prosic, pielegniarki
pilnowaly zeby go nic nie bolalo, po obu operacjach od razu byl karmiony
butelka. Obie operacje odbyly sie w piatek a w niedziele juz bylismy w domu.
Przy wypisie dostalismy wszystkie potrzebne leki do reki, wiec nie trzeba
bylo jeszcze chodzic po aptekach. Wszystkie specjalistyczne USG, konsultacje,
operacje, opieka lekarska odbyly sie za darmo. Dzisiaj moje sloneczko ma 6
miesiecy, jest po dwoch operacjach, przed nami jeszcze jedna w wieku ok 7
latna przednie dziaselko.Ortodate i logopede mamy juz zapewnionych wiec nie
musimy sie martwic o takie zeczy. Moj synus czyje sie znakomicie, pieknie sie
rozwija, nie chce jeszcze powiedziec mama ale usilnie nad tym pracuje.Tak
pokrotce wyglada opieka w Anglii nad dziecmi z rozszczepem, tak naprawde
wszystko odbylo sie ekspresowo.Mam nadzieje ze nie wezmiecie mi za zle tego
listu, chcialam sie z Wami podzielic tym co nas spotkalo, tak samo jak Wy
jestesmy rodzicami dziecka z rozszczepem, tyle tylko ze urodzilo sie ono nie
w Polsce a Londynie, i mysle sobie ze wszyscy przezywamy to samo nie wazne
gdzie nasze dzieci sie rodza.
Pozdrawiem wszystkich, jesli macie jekis pytania chetnie odpowiem i
oczywiscie jeslibyscie chcieli zobaczyc naszego brzdaca chetnie wysle zdjecia
przed, po, z tasiemka i bez.
Na koniec troche prywaty. Gorace buziaki dla babci, ktora jest w Polsce i
ktora dzieki wnukowi nauczyla sie w koncu korzystac z komputera i internetu,
tez jest czytelniczka forum i co chwila zarzuca mnie radami od was, i ktora
wczesniej czy pozniej przeczyta te moje wypociny. Zobacz wicej postw



Temat: Restauracje godne polecenia, fajny artykul !!!
Restauracje godne polecenia, fajny artykul !!!
Bombay
d2004-11-12, ostatnia aktualizacja 2007-02-02 13:33
ul. Partyzantów 1, tel. 091 812 11 71 ,
rezerwacja e-mail: bombay@india.pl, www.india.pl
czynne codziennie w godz. 13-23

Po niedawnej uczcie w restauracji meksykańskiej El Tapatio przyszedł
czas na kolejny lokal serwujący egzotyczną kuchnię. Nasz wybór padł
na Bombay, czyli kuchnię indyjską. Skusiły mnie wyróżnienia, jakie
zdobył ten lokal - Robert Makłowicz i Piotr Bikont uznali go
za "miejsce szczególnie polecane" (wśród innych 20, ich zdaniem,
najlepszych restauracji w Polsce), a "Przewodnik" Pascala uznał go
(jako jedyną restaurację w Szczecinie) za "miejsce o wyjątkowym
klimacie".

Poszedłem tam na niedzielny obiad z żoną (tradycyjnie) i kuzynką
(nowość) - od dwóch tygodni mieszkanką Szczecina i studentką US. Już
na wejściu przywitały nas egzotyczne zapachy, z głośników sączyła
się delikatna indyjska muzyka. Przy recepcji czekał kelner, który
zapytał, czy chcemy siedzieć w sali dla palących czy niepalących.
Zaprowadził nas do stolika w środku sali, ale woleliśmy coś bardziej
na uboczu. - Nie ma problemu - powiedział i poprowadził nas do
stolika w rogu.

Wnętrze Bombayu (wygląda jak z moich wyobrażeń o indyjskim domu)
oszołomiło nas wschodnim przepychem - dywany, bibeloty, dzbany itd.
są ustawione niemalże w każdym kącie. Karta zaś olśniła nas - było w
niej tyle potraw, które chcieliśmy spróbować, że gdy przez długi
czas nie mogliśmy się zdecydować, z pomocą przyszedł kelner - on
doradził nam, czego warto spróbować.

Bombay ma trzy sale: pierwsza z boksami zaraz przy wejściu, następna
dla palących i ostatnia największa dla niepalących (nie czuć w niej
smrodu papierosów z sali obok). W tej największej pośrodku ustawiony
jest duży okrągły stół, na którym stoi ogromna obrotowa taca. Przy
tym stoliku usiadło sześcioosobowe towarzystwo z dziećmi - obracając
tacę, każdy nakładał sobie jedzenie bez niewygodnego nachylania się
czy proszenia innych o pomoc. (W najbliższy weekend pójdziemy tam w
większym towarzystwie i poprosimy o ten właśnie stolik.) Część
stolików jest otoczona drewnianymi parawanami - są idealne na
intymną kolację we dwoje.

Na jedzenie czekaliśmy ok. pół godziny. Na naszym stole wylądowały
potrawy podane w podgrzewanych świeczkami metalowych naczyniach -
każdy z nas mógł spróbować wszystkiego bez wyjadania innym z
talerzy. Kuzynka wybrała smażone warzywne kulki w orientalnym sosie
(25 zł) - kofty indyjskie zawinięte w liście kapusty. Wcześniej
obawiała się, czy będzie jej smakować egzotyczne jedzenie, ale była
zachwycona - kulki jej zdaniem były najlepszym z zamówionych przez
nas dań.

Żona wzięła tradycyjny wegetariański obiad serwowany z pieczywem z
pieca tandoor, papadum, ryżem, soczewicą, daniem warzywnym, jogurtem
raita, deserem phirni oraz herbatą chai (38 zł). Dania pachniały
wyśmienicie, a smakowały po prostu bosko - świetnie doprawione,
egzotyczne w smaku. Żonę zachwycił szpinak gotowany w aromatycznym
sosie śmietankowym z kawałkami domowego sera paneer. Miała rację -
rewelacja. Podana na sam koniec herbata była godnym zwieńczeniem tej
królewskiej uczty - czarna herbata doprawiona była korzennymi
przyprawami i mlekiem - polecam.

Ja tradycyjnie miałem ochotę na coś z ryb, skusiła mnie ryba w
kokosowym sosie curry ze świeżymi przyprawami. Dość powiedzieć:
niebo w gębie.

Restaurację Bombay mogę polecić z całą odpowiedzialnością, tam po
prostu trzeba pójść chociaż raz w życiu. Danie przygotowane w
tradycyjnym indyjskim piecu tandoor z pewnością zachwycą wszystkich
lubiących kulinarne wyzwania.

W restauracji można także zamówićjedzenie na wynos lub na przyjęcia
okolicznościowe. Ciekawostką jest możliwość wykupienia kolacji,
którą jako prezent dostanie wybrana przez nas osoba.

Andrzej Kulej

Wybrane z menu

Maharaja thali - uczta maharadży (dla 4 osób - 225 zł, dla 6 osób -
320 zł, 8 osób 400 zł). W jej skład wchodzą:

- przystawki: kawałki schabu, kebab wołowy, kurczak w jogurcie z
przyprawami,

- dodatki: jogurt ogórkowy, świeży sos miętowy, słodki sos, mix
ostrych marynatów,

- dania główne: kurczak w sosie, ryba w sosie curry, szpinak z
kawałkami sera, warzywa,

- ryż, pieczywo, pieczywo czosnkowe (garlic naan) i chleb,

- deser: tradycyjny pudding ryżowy.

wybór smażonych warzyw i ser hinduski w panierce z soczewicy (14 zł),

naleśniki z kurczakiem i warzywami (14 zł),


channa masala - cieciorka duszona z cebulą i pomidorami w sosie
czosnkowym (25 zł),

mulligatawny - zupa z soczewicy (12 zł),

krewetki grillowane, serwowane z warzywami, naan, sos miętowy i
curry (45 zł),

król owoców - mango serwowane z lodami waniliowymi (12 zł) Zobacz wicej postw



Strona 3 z 3 • Znalelimy 217 postw • 1, 2, 3



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  co można zamówić do jedzenia
Ogldasz odpowiedzi wyszukane dla hasa: co można zamówić do jedzenia