Temat: Wypadek na A4 - jechał bez przerwy dobę
http://info.onet.pl/1000686,11,item.html

"Wypadek na A4 - jechał bez przerwy dobę

 Na autostradzie A4 Kraków-Katowice w pobliżu Chrzanowa przewróciła się
ciężarówka-cysterna przewożąca olej opałowy - poinformowała telewizja TVN24.

Przyczyną wypadku było najprawdopodobniej zaśnięcie kierowcy - według
informacji podanych przez TVN24 kierowca jechał bez przerwy od doby.

Autostrada jest zablokowana w obu kierunkach ruchu. "

Zobacz wicej postw



Temat: kanciok zróżowiał
Dzisiaj ok. 10:00 kanciok skręcał z Ronda w stronę Chorzowa. Dziwne - jest
bladoróżowy a był czerwony. Teraz czerwony ma tylko kawałek bocznej sciany.
Wygląda jak wyprany w chlorowym wybielaczu.
Notabene w czasie owego skrętu o mało co by sie starł z jakąś dziwaczną
kolorową ciężarówką-cysterną z przyczepą-cysterną (na materiały
łatwopalne) - powożoną prze jakiegos nadmiernie energicznego maniaka, który
w ostatniej chwili ostro hamował .

JH

Zobacz wicej postw



Temat: Masę Krytyczną [w-wa][rower][blog]
Dnia Fri, 27 Jul 2007 22:34:01 +0200, Artur napisał/napisała:


3) Widok. Ale było ludu. W życiu tyle rowerzystów naraz nie widziałem.


Nie wiem dlaczego, naprawde nie wiem, ale jakos przypomniala mi sie gierka
Carmagedon i rozpedzona ciezarowka/cysterna wjezdzajaca w to "Ale bylo ludu"
i wybuchajaca.. Byloby chyba "Fatality" i "extreme bonus" :)

Nie mam nic do pedalowania ale tu w Koszalinie jakos fajne sa skojarzenia :

Zobacz wicej postw



Temat: Arabowie atakuja


Antey wrote:
Ja pytam o to, co powoduje że wysadzenie stacji jest takie łatwe i groźne,
a tankowca tak trudne - z punktu ich technicznych właściwości.


Trudniej dostac sie na poklad?...

pozdrowienia

krzys

ps. wystarczyloby wjechac ukradziona ciezarowka-cysterna z propanem
 do centrum jakiegos miasta (kto by ja zdazyl zatrzymac?) i tam wysadzic
 - ofiar byloby pewnie wiecej niz przy rozlewni na jakims pustkowiu...

Zobacz wicej postw



Temat: Arabowie atakuja


On Mon, 23 Aug 2004 13:56:58 +0200,  myszek wrote:
Antey wrote:
| Ja pytam o to, co powoduje że wysadzenie stacji jest takie łatwe i groźne,
| a tankowca tak trudne - z punktu ich technicznych właściwości.
Trudniej dostac sie na poklad?...


Wcale nie takie trudne. A zalogi dzisiejszych statkow malutkie.
Piractwo w Azji kwitnie.


ps. wystarczyloby wjechac ukradziona ciezarowka-cysterna z propanem
do centrum jakiegos miasta (kto by ja zdazyl zatrzymac?) i tam wysadzic
- ofiar byloby pewnie wiecej niz przy rozlewni na jakims pustkowiu...


Albo wpuscic w kanalizacje ... ale cysterna to tylko ~20 ton :-)

P.S. a kolej chyba czasem transportuje np pociag z chlorem.
     tego nawet nie trzeba detonowac, tylko z granatnika na
     jakiejs stacji wezlowej ...

J.

Zobacz wicej postw



Temat: Arabowie atakuja


Trudniej dostac sie na poklad?...


Na to wpadłem :O)

Padło tutaj sformułowanie, że 'terminal może eksplodować jak
bomba atomowa' a jak wynika z innych informacji, statek, tankowiec
tak eksplodować nie może. (nawet, gdyby na pokład dostał się terrorysta ).
Pytam więc dlaczego tak jest. Skąd różnice.


ps. wystarczyloby wjechac ukradziona ciezarowka-cysterna z propanem
 do centrum jakiegos miasta (kto by ja zdazyl zatrzymac?) i tam wysadzic
 - ofiar byloby pewnie wiecej niz przy rozlewni na jakims pustkowiu...


Wiesz, kiedyś bodaj na pl.misc.militaria był wątek o odwiedzinach
Bush'a w Warszawie, jego obstawie i możliwościach jej obejścia.
Proponowano między innymi uderzenie śmigłowcem w hotel.
Kilka miesięcy później - 11.09. Nie jestem przesądny, ale takie
tematy jakoś mnie ... ech, przyprawiają o dreszcze.

Zobacz wicej postw



Temat: Israelitom do przemyslenia ,...
Israelitom do przemyslenia ,...
Czy zadaliscie sobie pytanie kiedys , dlaczego od poczatku okupacji zaden
zamachowiec jeszcze nie wysadzil sie w powietrze na przejsciu czy w miescie
pod przejezdzajaca ciezarowka-cysterna z benzyna , dlaczego nigdy nie
ostrzelano tak duzego i efektownego celu , kiedy wokol rozrywaly sie bomby i
zamachowcy i gineli ludzie ,...

Na tej drodze gdzie zamachowcy zastrzelili ciezarna kobiete i jej dzieci
codziennie przejezdza kilkadziesiat cystern , ktore mozna bylo by ostrzelac
100 metrow przed przejsciem i sila rozpedu dojechala by do przejscia na
ktorym zawsze jest kupa zolnierzy ,...

Moze wasi liderzy maja deal z ich liderami , lukratywny interes , Dor Energy
sprzedaje Palusom ponad 10 milionow galonow benzyny i diesel ponad $5 za
galon co miesiac od kiedy Arafat przejal wladze w Palestynie ,...

Ostatecznie jego minister bezpieki , nijaki Muhammad Dahlan jest glownym
udzialowcem w monopolu sprzedazy paliwa na okupowanych ziemiach .

Na samym poczatku jak Arafat przejal wladze jakis Zyd z synem , nie nalezacy
do kartelu wlascieciel cysterny z synem probowal zrobic interes na roznicy
cen paliwa w Israelu i Palestynie - Ktos ich stuknal na pierwszym kursie ,
Palestynczycy nawet nie wiedzieli , ze oni sa w drodze do Gazy - Ciekawe co ?

uklony Zobacz wicej postw



Temat: Polak, honor, samochód
odebrac prawa jazdy!
Jechałem niedawno w Wrocławia do Warszawy. Droga fatalna, niebezpieczna,
zwłaszcza od miejsca gdy zaczyna sie "przedwojenna Polska" - wsie, zabudowania,
dziury, koleiny... jechać 50 km/godz jest nawet za duzo, bo miedzy dziurami,
koleinami wsiami i zabudowaniami jechać szybciej po prostu nie mozna.

"Nie mozna" - nie dla polaka...

Po drodze wyprzedzili mnie WSZYSCY, wszystkie samochody z polskimi
rejestracjami. Wszystkie, wlaczajac w to samochód policji, gnający z 60 czy 80
km/godz przez obszar zabudowany, bez sygnału... Zalamalem sie gdy wyprzedziły
mnie we wsi, przed przejazdem dla pieszych i przed (niedziałającym) fotoradarem
3 (słownie: trzy!) ciezarowki - cysterny, wypelnione benzyna! W dodatku trabiac,
wymachując rekami i swiecac swiatlami aby mnie "pogonic" bo jechałem "tylko" 50
km/godz....

Według mnie jest JEDYNE wyjście: postawic co 100m policjanta i odbierac prawa
jazdy od reki, od razu, na miejscu przestepstwa. + rekwirować narzędzie zbrodni
= samochód.

moze by to poskutkowało...



Zobacz wicej postw



Temat: Auta sportowe, naped tylny
> > Środek ciężkości zależy tylko i wyłacznie od masy poszczególnych
> > elemntów samochodu i ich wzajemnego rozmieszczenia, czyli nie
> > przemieszcza się ani przy przyspieszaniu ani przy hamowaniu
> > (pomijając zmiany zwiazane z przelewaniem sie paliwa w baku).
Jedyne
> > znaczące zmiany w położeniu srodka ciężkości moga byc
spowodowane
> > przewalajacymi się po bagazniku cięzkimi gratami.
>
> Misiu, nie odróżniasz samochodu od mebla...;)
Sugerujesz, że tylko w meblach środek cięzkości jest stały? Czyzbyś
jeździł ciężarówką-cysterną?
> Ale te z tylnym robią to lepiej...
W pewnych szczególnych przypadkach tak. W wiekszości przypadów robia
to tak samo :-)
> > (...) ja znam pelno aut z mocami
> > powyżej 180 KM z przednim napedem.I sam takim jeżdżę
>
> I dlatego pewnie myli Ci się on z kanapą...
Jeżeli już, to z fotelem. Moja kanapa nie ma kółek (a fotel ma)
> Używanie wyższych biegów sprzyja traktowaniu auta jako mebla...;)
Acha, czyli Ty jeździsz tylko na pierwszym biegu. To faktycznie
gwarantuje niezapomniane wrażenia :-)


Zobacz wicej postw



Temat: W Afganistanie
wkkr napisał:

> > Nie uznalam przebywania noca poza domem za dowod na terrorystyczna
> dzialalnosc,
> > lecz uznalam nocna akcje kradziezy benzyny za terrorystyczna
> dzialalnosc.
> ====================
> Kradzież benzyny to nie jest akcja terrorystyczna.

Talibowie ktorzy ukradli te dwie ciezarowki- cysterny zabili kierowcow. Podobno
skrocili ich o glowe. To byla akcja terrorystyczna.

> Czy twoim zdaniem za kradzież powinno karać sie śmiercią?

Bombardowanie cystern to byla akcja prewencyjna a nie kara smierci. Zobacz wicej postw



Temat: Zniknie drewniany most w Wąsoszu
hehehehe
ostatnio gazeta pisala ze znikaja jakies piece w rudnikach ktore rzekomo mialy
by byc zabytkami, a byly rozsypane i w oplakanym stanie faktycznie lepiej je
rozebrac, a tu gdzie widac ze most jest w dosc dorej kondycji proboje sie go
przebudowac a za 10 lat powiedza ze trzeba odbudowac most zpowrotem bo niemamy
zadnych zabytkow paranoja, niech obok stanie nowy most zelbetonowy a ten niech
bedzie otwarty tylkodla pieszych i rowerzystow. Osobiscie przejerzdzalem kilka
razy przez ten most i stwierdzam ze jest on w dobrej kondycji skoro wjechala i
przejechala przez niego ciezarowkacysterna. Pozdrowieniadla wszystkich idiotów
odpowiedzialnych za most. Zobacz wicej postw



Temat: -------- wypadek na A4 - cysterna !!!!!!!! -------
-------- wypadek na A4 - cysterna !!!!!!!! -------
Kraj
TVN 24, jkl /2004-10-28 10:34:00

Wypadek na A4 - jechał bez przerwy dobę



Na autostradzie A4 Kraków-Katowice w pobliżu Chrzanowa przewróciła się
ciężarówka-cysterna przewożąca olej opałowy - poinformowała telewizja TVN24.


Przyczyną wypadku było najprawdopodobniej zaśnięcie kierowcy - według
informacji podanych przez TVN24 kierowca jechał bez przerwy od doby.

Autostrada jest zablokowana w obu kierunkach ruchu.

czy tego chcemy w Warszawie ??? Zobacz wicej postw



Temat: -------- wypadek na A4 - cysterna !!!!!!!! -------
Przeciw czemu lub komu teraz protestujesz , bo nie pojmuje: Przeciwko
autostradzie? Przeciwko ciezarówkom-cystrenom? Przeciwko przewozowi
niebezpiecznych cieczy? Moze przeciw drzemiacym za kierownica kierowcom?


PS.Czy tego w Warszawie chcemy, czy nie, ciezarówkicysterny z zasypiajacymi za
kierownica kierowcami nadal jezdza po polskich jednopasmówkach. Ja tego nie
chce!
Zobacz wicej postw



Temat: Katrina i jej przyczyny !
Pomoc ...
Jeden Airbus Bundeswehry wyladowal w sobote gdzies na Florydzie i wyladowali
10 Ton kartonow EPA (Paczki z gotowym zarciem dla zolniezy NATO)
www.treff.bundeswehr.de/C1256D97003668D2/vwContentByKey/W25TNFAC939CCHEDE#
(Otoz za tym zarciem w Bundeswehrze nikt nie przepada. Ale nie majac nic dobre i
to.)
Bush nie chcial w tamtym tygodniu zadnej pomocy od niemieckiej strony.
Samolot ruszyl z Kanady i zamiast pusty poleciec do Niemiec przerzucil te
kartony na Floryde.
Piloci nie wiedzieli nawet czy dostana pozwolenie na ladowanie.
W koncu Amerykancy ta przesylke przyjeli i dziekowali nawet.

W niedziele chciala Bundeswehra dalsze 100 Ton tego przezucic do Stanow.

Specjalisci do logistyki niemieckiego czerwonego krzyza tez wyruszyli , zeby
zbadac jak mozna efektywnie i szybko pomoc.

W miedzyczasie zwrocili sie Amerykanie zdaje sie do EU o konkretna pomoc.
(Ciezarowki - cysterny na wode , szybkie potrawki itd. ...)

No i tu chyba wiecej europejskich krajow postara sie pomoc Amerykanom. Zobacz wicej postw



Temat: Polskie drogi
Tylko slowko à propos kolein. Przez dwa lata mieszkalam na Tahiti.
Jaki jest tam klimat kazdy wie. I choc nie ma zimy i mrozow
powodujacych przelomy to sa wysokie temperatury mogace spowodowac
koleiny. Jest takze wielka ilosc opadow w porach deszczowych.
Mieszkalam tam w czterech miejscach, w tym na zadupiu zadupia, w
gorach na polwyspie przy waskiej asfaltowej drodze po ktorej podczas
deszczu szorowalo 20 centymetrow wody.Jezdzily po niej podczas
cwiczen (bardzo czestych) ciezkie wojskowe ciezarowki, cysterny po
mleko do fermy i wiele terenowych wozow ludzi tam mieszkajacych. W
lecie mozna bylo na asfalcie smazyc jajecznice. I co? NIc. Zero
kolein. Wiec mozna jesli sie chce.Znam tam tylko dwie drogi
zamkniete dla ruchu z powodu osuniec. Jedna to wiodaca przez srodek
wyspy, a co za tym idzie wysokie gory, droga do jeziora Vaihira,
ktora i tak jest przejezdna jesli ktos ma dobre auto 4x4 oraz droga
z Pueu na plaskowyz Taravao. Po niej sie juz nie da przejechac, bo
uczepiona wulkanicznych skal osunela sie na przestrzeni 700 metrow a
jej naprawa nie ma sensu, bo jest inny dojazd.
Oczywiscie mozna powiedziec, ze posluguja sie francuska technologia,
owszem, ale stosuja ja sami.I choc o tahitanskim malo
entuzjastycznym podejsciu do pracy kraza legendy, mam wiele podziwu
dla tamtejszych operatorow ciezkich maszn budowlanych i dzwigow.
Prawdziwi akrobaci, wrecz artysci w fachu.

Zobacz wicej postw



Temat: Miasto lekce waży Cztery Pory Roku


O infrastrukturze. Ci sami ludzie, jak juz dostana autobus, beda krzyczec:
prezydent lapowkarz!, bo nie ma szkoly, przedszkola czy czegos tam
jeszcze.


Tak... Od kilku już wątków dyskusja nie toczy się wokół faktów tylko twoich
urojeń. Dopisałeś właśńie kolejne.


| mógłby dołożyć dodatkowe 5 km do obsługiwanej obecnie trasy (już o
tym.....

nie moglby, bo sie na tej ulicy nie miesci (czytaj: zaraz bedzie jazgot,
ze wypadki, ze tragedia, ze rozjechane pobocze i takie tam).


No patrz.. A uatobus szkolny doworzący dzieci do szkoły na Wielkopolskiej
się miści się codziennie i nie ma jazgotu.


| Nie jestem głupi, że by oskarżać
| kogokolwiek o korupcję publicznie.

_TY_ nie. Kasia - tak. Przeczytaj.


A co mnie obchodzi Kasia. Objedz mnie jeszcze za innych, albo za
którekolwiek ze swoje utrojeń - wielkiej różnicy nie będzie.


| A ja myślałem, że z ciebie rozsądny gość i da się z tobą porozmawiać jak
z
| człowiekiem. Przeczytaj jeszcze raz moje poprzednie (4) posty. Jest tam
| napisane, że pierwsze klasy nie będą uczyłu się w szkole, tylko w
| wynajmowanych od kościoła salkach. Z naszego osiedla do szkoły jest
1900m a
| do kościoła 2500m. W obie strony 5 km.

A-ha. To tak sie liczy odleglosci. A nie dodalbys odleglosci do Sopotu i
nie podnioslbys do kwadratu?


Oj Lamia, jak ty nic nie rozumiesz: 2500m+2500m=5000m == 5km. Dotarło?


No. Wyraznie bylo napisane, ze 2 obok sie nie mina. Znaczy, ktorys musi
pieprznac w drzewo. Wzglednie ciezarowka, cysterna z chlorem (no, skoro
juz mamy matke - staruszke z trojka rocznych dzieci, to czemu nie cysterne
z chlorem?), albo cos innego.


Ale my nie chemy dwóch. Wystarczy żeby jeden wjechał na górę i z niej
zjechał, np 113 albo 175. Trochę tak jak autobus szkolny, tylko nieco dalej.
Uważasz, że paliwo na pokonanie 5km  powiedzmy 15 razy w ciągu doby mocno
obciąży budżet miasta? Pewnie tak, no ale jak widać powyżej nawet dodawać
nie potrafisz...

Zobacz wicej postw



Temat: Israelitom do przemyslenia ,...
Gość portalu: sp;lit napisał(a):

> Czy zadaliscie sobie pytanie kiedys , dlaczego od poczatku okupacji zaden
> zamachowiec jeszcze nie wysadzil sie w powietrze na przejsciu czy w miescie
> pod przejezdzajaca ciezarowka-cysterna z benzyna , dlaczego nigdy nie
> ostrzelano tak duzego i efektownego celu , kiedy wokol rozrywaly sie bomby i
> zamachowcy i gineli ludzie ,...
>
> Na tej drodze gdzie zamachowcy zastrzelili ciezarna kobiete i jej dzieci
> codziennie przejezdza kilkadziesiat cystern , ktore mozna bylo by ostrzelac
> 100 metrow przed przejsciem i sila rozpedu dojechala by do przejscia na
> ktorym zawsze jest kupa zolnierzy ,...
>
> Moze wasi liderzy maja deal z ich liderami , lukratywny interes , Dor Energy
> sprzedaje Palusom ponad 10 milionow galonow benzyny i diesel ponad $5 za
> galon co miesiac od kiedy Arafat przejal wladze w Palestynie ,...
>
> Ostatecznie jego minister bezpieki , nijaki Muhammad Dahlan jest glownym
> udzialowcem w monopolu sprzedazy paliwa na okupowanych ziemiach .
>
> Na samym poczatku jak Arafat przejal wladze jakis Zyd z synem , nie nalezacy
> do kartelu wlascieciel cysterny z synem probowal zrobic interes na roznicy
> cen paliwa w Israelu i Palestynie - Ktos ich stuknal na pierwszym kursie ,
> Palestynczycy nawet nie wiedzieli , ze oni sa w drodze do Gazy - Ciekawe co ?
>
> uklony

Jakoś zawsze mam nadzieję, że zrezygnujesz z wypisywania bzdur i zaszczycisz
nas wyrazem swojej inteligencji. Ale cóż, nie idzie.
Odpowiedzi na twoje sugestie są więcej niż trywialne.
Dam ci jedną z kilku:
Palestńczycy wysadzą cysternę z paliwem - Palestyńczycy pozostaną bez paliwa.
Wtr.
Zobacz wicej postw



Temat: Znaleziono podpalacza Centrum Zydowskiego w Paryzu
Nie cysterna a ciezarowki-cysterny , konwoje i fuel depo na granicy z Gaza w
zasiegu granatu ,... Tam jest niepisana umowa miedzy ex-generalami syjamistami
i PA-lusami ,..

Lukratywny interes dla obu stron , mamona rzadzi :)

uklony Zobacz wicej postw



Temat: II wojna, wydanie poprawione
cytrynowe napisało:

> Dziwne jest odrzucanie tez Suworowa jako słabo udokumentowanej.

Dlaczego? Skoro jest słabo udokumentowana?

>Rozumiem, że nie ma dokumentów potwierdzających bezpośrednio
>wolę ataku ZSRR na Rzeszę (stenogramy rozmów, rozkazy ataku itp)

Pośrednio też nie ma wiele. Na tym forum najczęściej wymienia
się piosenki i filmy fabularne.

>Ale chyba fakty i dokumenty opisujący stan uzbrojenia i >rozmieszczenie armii czerwonej są naprawdę mocnymi dowodami.

Tak. Na to, że ZSRR nie miał zamiaru atakować.

> Suworow odpowiada: bo szykowały się do ataku; nie atakuje
>się przecież z umocnień.

Od późnej wiosny 1940 z zalecenia Woroszyłowa budowano w
opętańczym tempie na nowej granicy tzw. Linię Mołotowa. Po
co, przecież wg Suworowa nie atakuje się z umocnień...?

> Fakty są takie, że ZSRR miało potężną

Liczebnie. Na zasadzie sztuka jest sztuka.

>armię uderzeniową, świetnie wyposażoną we wszystko, co
>potrzebne do przeprowadzenia zmasowanego ataku

Na przykład w co? W działające czołgi? Polowe warsztaty
naprawcze? Ciężarówki-cysterny? Ciężarówki w ogóle?
Sprzęt łączności? Amunicję? W co?

>i armia stacjonowała tuż przy granicy.

Zakładając, że pas 200 km to "przy granicy"...

>Można wyciągnąć z tego naturalny wniosek, że szykowano
>się do ataku.

Kiedy właśnie nie naturalny - wręcz przeciwnie. Potrzeba
dużo trudu i selektywności w dobrze faktów, żeby taki
wniosek sobie wyciągnąć.

> Stalin naiwny i niezdecydowany? Zdobył władzę w ZSRR,
>był dyktatorem, stworzył olbrzymią armię, podbił
>ostatecznie pół Europy, ale tutaj akurat był naiwny i
>niezdecydowany?

Stalin, wbrew pozorom licznie kolportowanej do początku
lat 50tych literatury, na wielu polach był kompletnym
indolentem. W kwestii prowadzenia wojny - niemal na pewno.

Pozdrawiam Zobacz wicej postw



Temat: Auta sportowe, naped tylny
celicaman napisał:
> Sugerujesz, że tylko w meblach środek cięzkości jest stały? Czyzbyś
> jeździł ciężarówką-cysterną?
Jednak ma rację przyjmując jako odniesienie punkty styku samochodu z podłożem. Zobacz wicej postw



Temat: Jak to możliwe, że ktoś przeżył wojnę ?
Tygrysia mitologia
zigzaur napisał:

> Ich zadaniem było strzelanie z zasadzki do
> sowieckich czołgów starających się przerwać blokadę.

Blad. Kncepcja Tygrysa to czolg mogacy zwalczac na daleki dystans kazdy woz
przeciwnika, przy jednoczesnej sporej bezkarnosci z kierunku przedniej cwiartki.


> Wystarczy wyobrazić sobie olbrzymią
> ilość unoszącego się w powietrzu kurzu.

Zwiazek miedzy szerokoscia gasienic, a iloscia pylu jest wyssany z palca.


> Tak ogromne ilości paliwa połączone z olbrzymim zużyciem powietrza
> przez silnik (patrz niżej) powodowały konieczność częstego
> czyszczenia filtrów powietrza.

Rozumiem, ze T-34 (pompujace przez silnik nieznacznie tylko mniej powietrza) nie
mialy koniecznosci czestego czyszczenia filtrow?

>
> 3. Użycie "Tygrysa" w szybkim ataku nie wchodziło w grę także z powodu silnika,
> produkcji firmy Maybach: 24 litry pojemności skokowej, 570 KM, zużycie paliwa w
> terenie 10 litrów na 1 kilometr(!!!).

Zuzycie paliwa nie ma zwiazku z szybkim atakiem. Atak ciezkimi czolgami nie
odbywal sie podczas 2WW na dystansach setek kilometrow.

> Spróbuj sobie wyobrazić dowożenie paliwa do Tygrysów,

Analogiczne do dostaw paliwa do Panther czy innych czolgow.

> dowożenie
> paliwa do samochodów dowożących paliwo,

Wiesz, jakie zuzycie paliwa ma ciezarowkacysterna z tamtych lat?




> Maksymalna prędkość "Tygrysa" w terenie: 30 km/h, po szosie 50 km/h.
>
> Wynika stąd, że "Tygrys" najlepiej czuł się w zasadzkach,
> zwalczając atakujące
> czołgi przeciwnika.

Szkoda, ze uzytkonicy o tym nie wiedzieli.

> Do walki z czołgami używano także pocisków z ładunkiem
> burzącym,

Wylacznie w przypadku braku przeciwpancernych.

Zobacz wicej postw



Temat: W Afganistanie
Było trochę inaczej.

"Talibowie" (w Afganistanie każda zbrojna banda lokalnego war-lorda
niepodporządkowana Karzajowi w Kabulu to "Talibowie", czyli wszystkie uzbrojone
bandy w Afganistanie poza Kabulem) naprawdę ukradli dwie ciężarówki-cysterny z
paliwem.

Uciekając utknęli jednak z obydwoma ciężarówkami w rzece. Nie udało im się ich
wyciagnąć, więc zwyczajnie je porzucili.
Zawiadomili o tym fakcie okolicznych bieda-chłopów, żeby sobie wzięli z nich
paliwo.

No, więc ci biedacy tłumnie ściągnęli z kanistrami i butelkami do tych
uwięzionych w płytcej rzece cystern.

Tymczasem waleczna Bundeswehra, która charakteryzuje się tym w Afganistanie, że
w ogóle nie walczy odpowiadała za ten teren.
Niemiecki dowódca dostał donos gdzie znajdują się ukradzione ciężarówki.
Trudno powiedzieć dlaczego nie wysłał na miejsce swoich żołnierzy, aby
sprawdzili i zabezpieczyli dwie zguby - ale chyba można się domyślać - bał się
starcia, no i uwikłania walecznych żołnierzy Bundeswehry w jakąkolwiek wymianę
ognia.

Nie sprawdził żadnych innych źródeł wywiadowczych co do sytuacji na miejscu,
wezwał samoloty NATO podając im współrzędne, żeby zniszczyły cysterny.
No i na podstawie tego wezwania samoloty amerykańskie rozpierdoliły cysterny
razem z tłumem wieśniaków, z których nawet po śmierci nie dało się zrobić
"Talibów".

O ile jeszcze działania bohaterskiego i walecznego dowództwa Bundeswehry w
Afganistanie można jakoś zrozumieć, to prawdziwe jaja zaczęły się w Niemczech,
bo politycy zaczęli od razu udawać głupa, bagatelizować sprawę, kłamać, że żadni
cywile nie zginęli - ale ostatnio wyszło na jaw, że przynajmniej ważniacy od
Bundeswehry doskonale od początku wiedzieli jakie szalet Niemcy zrobili w tym
incydencie, i że prostacko manipulowali opinia publiczną, aby ukryć fakty.

A na odszkodowania to wszyscy powinni się zrzucić dla całego Afganistanu - od
Rosji spadkobierczyni nieboszczki ZSRR do Amerykanów, przez wszystkie biorące w
interwencji Afganistanie kraje NATO za trzydziestoletni stan permanentnej wojny
w tym kraju.

No, przynajmniej wszyscy powinni solidarnie skupować przez dekadę albo dwie całą
produkcję heroiny tego kraju - bądź co bądź światowego potentata w tej branży (i
jedynego eksportowego źródła utrzymania tego kraju).

Kłaniam się nisko. Zobacz wicej postw



Temat: ciazowe ksywki
-"grubasek"
-"ciężarówka"
-"cysterna mleczna"
-"zboczona" / "niewyżyta"
Zobacz wicej postw



Temat: "Resoraki" po 50 groszy w Carrefour Reduta
"Resoraki" po 50 groszy w Carrefour Reduta
Całkiem przyzwoita chińszczyzna bo metalowo-plastikowa. Różne modele: straż
pożarna, betoniarka, wywrotka, policja, autobus, ciężarówka, cysterna a nawet
wózek widłowy. Pani Wąż
Zobacz wicej postw



Temat: Miasto lekce waży Cztery Pory Roku


On Sat, 30 Aug 2003, P wrote:
| No wiec ustalmy: mowimy o nowobudowanym osiedlu. Na obrzezach miasta.
| Gdzie mieszkania kosztuja moze mniej, niz w centrum, ale nadal 2000-2500
| zl za metr. Gdzie ludzie wprowadzaja sie swiadomi, ze beda mieszkac na
| wygwizdowie, i ze zanim dociagna tam komunikacje, sklepy, przedszkola i
| basen minie troche czasu. Moze 5 lat, moze 10. Wiadomo, ile pieniedzy ma
| gmina, ile moze wydac, jakie ma plany, sa plany zagospodarowania
| przestrzennego, sa plany inwestycyjne.

A ja myślałem, że z ciebie rozsądny gość i da się z tobą porozmawiać jak z
człowiekiem. Dlaczego wyjeżdżasz ze sklepami, przedszkolem i basenem? Od
początku do końca mowa była i jest o autobsie. O autobusie! Np. o 113, który


O infrastrukturze. Ci sami ludzie, jak juz dostana autobus, beda krzyczec:
prezydent lapowkarz!, bo nie ma szkoly, przedszkola czy czegos tam
jeszcze.


mógłby dołożyć dodatkowe 5 km do obsługiwanej obecnie trasy (już o tym


nie moglby, bo sie na tej ulicy nie miesci (czytaj: zaraz bedzie jazgot,
ze wypadki, ze tragedia, ze rozjechane pobocze i takie tam).


pisałem). I podkreślam jeszcze raz że sprawa pojawiła się na liśćie po tym
jak miasto po 3 latach oczekiwania oświadczyło, że nic w tej sprawie nie
zrobi.


A co ma zrobic? Widziales tegoroczny budzet Gdanska? Brakuje 60 mln zl.
Idz, dorzuc.


| Wiec taki ktos _swiadomie_ sie tam przeprowadza, a potem robi raban
| oskarzajac na podstawie widzimisie Adamowicza o korupcje (co bym nie
| myslal o Adamowiczu, bez jakiegos sladu dowodow jednak sie z tym nie
| zgodze), to czyja wina?

A ja myślałem, że z ciebie rozsądny gość i da się z tobą porozmawiać jak z
człowiekiem. O jaką korupcję? Kto go oskarża? Przeczytaj uważnie jeszcze raz
moje wypowiedzi bo coś ci się pomyliło. Nie jestem głupi, że by oskarżać
kogokolwiek o korupcję publicznie.


_TY_ nie. Kasia - tak. Przeczytaj.

I nie mysl za duzo, bo glowa moze rozbolec. Zwlaszcza przy tej pogodzie.


| Raczej nie. Nie kupuje czegos, na co mnie nie stac. Ot i tyle.

:)))) Pogadamy z 10 lat...


Za 10 lat to bede sie do emerytury przygotowywal, a co?


| Na razie bylo: 1.5 kilometra jedna droga (zakladajac tempo slimacze 6 km/h
| to wychodzi 15 minut, zakladajac tempo marszowe 8 km/h wychodzi 10 minut),
| albo 2 km druga droga.

| Juz uroslo do 5? W ramach dyskusji przeprowadzimy to osiedle do Radomia,
| czy jak? Wtedy to bedzie na temat.

A ja myślałem, że z ciebie rozsądny gość i da się z tobą porozmawiać jak z
człowiekiem. Przeczytaj jeszcze raz moje poprzednie (4) posty. Jest tam
napisane, że pierwsze klasy nie będą uczyłu się w szkole, tylko w
wynajmowanych od kościoła salkach. Z naszego osiedla do szkoły jest 1900m a
do kościoła 2500m. W obie strony 5 km.


A-ha. To tak sie liczy odleglosci. A nie dodalbys odleglosci do Sopotu i
nie podnioslbys do kwadratu?


| Wiadomo, ze infrastruktura sie buduje latami i wie o tym kazdy
| _nieidiota_.

A ja myślałem, że z ciebie rozsądny gość i da się z tobą porozmawiać jak z
człowiekiem. Nie dalej jak wczoraj pisałem, że infrastruktury nam nie
potrzeba bo już jest (przeczytałeś). Potrzebny mam 1xgodzinę autobus, np
113.......
A że się zmiści do DB już sprawdził.


No. Wyraznie bylo napisane, ze 2 obok sie nie mina. Znaczy, ktorys musi
pieprznac w drzewo. Wzglednie ciezarowka, cysterna z chlorem (no, skoro
juz mamy matke - staruszke z trojka rocznych dzieci, to czemu nie cysterne
z chlorem?), albo cos innego.


| *) oczywiscie nie mam zadnych podstaw, zeby cos takiego (czy w ogole cos
| poza rozrzutnoscia w inwestycjach i kiepskimi finansami gminy) Szczurkowi
| zarzucac, ale to przyklad analogiczny.

Znowu pijesz do oskarżeń, które niby porozrzucałem po grupie? Nie czytasz
postów, mymyślasz jakieś bzdury o metrze i sklepach, zarzucasz mi oskarżenia


Nie czytasz watku, w ktorym sie zoladkujesz, i jeszcze skaczesz na mnie.
Ale to naprawde nie moja wina, groups.google.pl Twoim przyjacielem.

Zobacz wicej postw



Temat: 340 Tirów na godzinę po Trasie Toruńskiej
Transport kombinowany
Nie wiem co ma rdzewienie wiaduktów do transportu kombinowanego, ale widzę, że nic nie wiesz o tym transporcie, więc krótki wykład (dłuższego byś nie zrozumiał)
Transport kombinowany jest realizowany kilkoma metodami:
- transport kontenerów platformami kolejowymi / platformami samochodowymi
- transport naczep samochodowych na wagonach kieszeniowych / na ciągnikach
samochodowych
- transport całych zestawów samochodowych (ciągnik + naczepa) wagonami
niskopodwoziowymi
- transport bimodalny - specjalne naczepy, spełniające wymagania zarówno
naczep drogowych, jak i wagonów kolejowych dowożone są ciągnikami do
terminali, gdzie bardzo sprawnie uzupełniane są wózkami kolejowymi i
formowane w pociąg.

PKP Cargo stawia głównie na tzw. transport intermodalny, czyli transport kontenerów. I jest to moim zdaniem rozsądna polityka. Po co wozić zały tir, jak można przewieźć tylko kontener. Czyli TIR zawozi kontener na stację przeładunkową, kontener jest z niego zdejmowany i wsadzany na wagon. Pociąg jedzie te 1000-2000 km i na docelowej stacji rozładunkowej przyjeżdża miejscowy TIR, który odbiera kontener. TIR w rozumieniu jaki przyjmujemy, to własnie szoferka z kołami + kontener.
Transport intermodalny jest tańszy, niż wożenie całych TIR - mniejsze obciążenie i więcej się zmieści na wagon, nie trzeba też do pociągu dołączać wagonu osobowego dla kierowców, no i po cholerę sam kierowca ma jechać 2000 km. skoro na miejscu firma odbierająca albo ma własny transport, albo se wynajmie.
Obu firmom (wysyłającej i odbierającej) bardziej się to opłaci.

Tymi metodami w UE przewozi się 10% ładunków kolejowych. W Polsce na razie 1% (dane z 2002 roku) i już prawie 2% (planowane w tym), ale PKP Cargo w ostatnich 2 latach mocno przyspieszyło. Wynika to po części też z wymogów UE (przypominam, ze od 1 maja Polska jest w UE) a po części ze wzrostu koninktury.

Transport kombinowany w rozumieniu szerszym, a nie tylko w tym, który wymieniłem, to przewóz towarów koleją, a dalej ciężarówką lub TIR. W takim rozumieniu transportu, PKP Cargo przewozi 80% ładunków. Tylko nie więcej jak 20% to transport jedynie koleją i taki transport odbywa się tylko między wielkimi zakładami przemysłowymi - np. kopalnia <-> elektrociepłownia, kopalnia <-> huta lub inny zakład przemysłowy, gorzelnia <-> port morski.
Niestety do transportu kombinowanego nie można zaliczyć typowego transportu na PKP, czyli pociąg z weglem, żwirem, cementem, czy transport nowych samochodów osobowych koleją, a następnie rozładunek (najczęściej wysypanie obok torów) i załadunek na cieżarówki, cysterny lub TIR-y.

Jak ci pisałem to pociąg dojedzie tam, gdzie są tory. Bardzo dużo towarów jakie przywożone są do Warszawy, przywożone jest na stację rozrządową na Odolanach.
I stamtąd TIR-y rozwożą to po Warszawie. Czy muszą być to TIR-y, czy zwykłe ciężarówki, to sprawa samych firm. Taniej jest przewieźć towar TIR-em, zwłaszcza jeśli jest go dużo. Wtedy cały pociąg obsłuży 30 TIR, a nie 90 zwykłych ciężarówek. Mniejsze też jest zanieczyszczenie przez spaliny. TIR 3 razy większy od zwykłej ciężarówki pali niemal tyle samo. Obciążenie na szosę też jest mniejsze - TIR ma kilka osi i mniejszy jest nacisk jednostkowy na jedno koło. Czyli rozwożąc TIR-ami nie dość, ze mniej wypuszcza sie spalin, to jeszcze mniej niszczy się drogi, mimo że TIR jest 3 razy cięższy od STARa.
Wasza polityka anty-TIR-owa jest dla mnie zupełnie niezrozumiała i wynika z dziwnej niewiedzy (tak myślałem do niedawna) a raczej z chęci blokowania budowy tras w Warsazawie za cene korzyści materialnych dla własnego stowarzyszenia ekoterrorystycznego.

TIR wiozący samochody nie musi wcale manewrować, ani wjezdżać tam gdzie jest wąsko. Może zrzucić samochody nawet 100 m przed salonem, a dalej auta pojada same - ostatecznie po to są.

>
> w szczegolnosci takie galeri handlowe - jak wilenska i arkadia - gdzie teren
> sprzedawala PKP - mogla wymoc na inwestorze zaopatrywanie koleja - zapewniajac
> sobie wplywy na lata

To zależy tylko od tych firm. Fri kantry, wolny rynek. Firmy wożą towary tym co im wychodzi taniej. I ty nie możesz im tego zakazać. Firmy transportowe nie płaca za remonty dróg kołowych (poza akcyzą jak każdy), a PKP ze swoich pieniędzy musi remontować tory. Zwiększymy obciążenia czy opłaty za przewóz samochodowy, a zadoujemy przewozy PKP, to firmy pójdą w transport kolejowy.
Ale może to się odbyć tylko tak - nie zakazy, a zachęty.
Państwa UE powszechnie dopłacają do przewozów kolejowych zachęcając tym samym do obniżania cen za przewóz. W Polsce tego się nie robi. czemu? - nie do mnie pytanie, nie jestem ani sejmem ani rządem.

Zobacz wicej postw



Temat: "Strach", czyli powrót Grossa
Klemens - merytorycznie
klemens7 napisał:

> Szlomo, są zdjęcia przerytej Treblinki. Były i koparki. Nie tylko rolnicy
ryli.
>
> Również budowlańcy przy pomocy sprzętu. Są relacje Polaków, na których zrobił
> wrażenie system korytarzy na miejscu masowej zagłady Żydów. Powtarzało się to
i
>
> w innych obozach śmierci.

Nie doczytałem się o zdjęciach na których byłyby widoczne ślady tak ogromnych
prac. Popatrzmy na to chłodnym okiem.
Aby wykopać rów o głębokości 20 metrów (dwudziestu metrów głębokości!!!) to on
musiał mieć szerokość kilkunastu metrów. Ponieważ kopano na masowych grobach,
to musiał mieć przynajmniej kilkadziesiąt metrów długości. Czyli koparki
musiały mieć wysięgniki dłuższe niż 20 metrów. Wątpię czy w zrujnowanej Polsce
były wtedy takie maszyny. Warszawę odbudowywano za pomocą mięśni ludzkich.
Murarz miał kielnię, cegły donoszono na plecach a beton rozrabiano za pomocą
łopaty.
Wykononie tak głębokiego rowu to poważna praca inżynieryjska. Potrzebne nie
tylko super specjalistyczne koparki ale też cały system transporterów do
transportu urobku, skomplikowane płuczki urobku, bo przecież to były setki
tysięcy ton urobku w którym szukano małych przedmiotów jakim są złote zęby.
Potrzebne było ciągłe dostarczanie rurociągami olbrzymiej ilości wody dla tych
płuczek. Potrzebne były ciężarówki-cysterny które non stop dowoziłyby paliwo
dla tych paliwożernych koparek i maszyn. Potrzebna była wiedza z zakresu
górnictwa, geologii i hydrologii. I to wszystko mieli mieć wiejscy
szabrownicy??? Dysponować takim sprzętem i wiedzą w odludnych lasach???
Przecież odrazu mieliby na głowie całe UB.
Jeżeli zaś przyjmiemy, że kopali za pomocą łopaty i kilofa to jak oni to mogli
zrobić??? Wykop o głębokości 2 metrów już wymaga zastosowania drabiny. O
głębokości 20 m wymaga misternego systemu drabin. Musiano by się zmagać z
ziemią, korzeniami, głazami, kamieniami, skałami, wodą i błotem. Urobek musieli
by wyciągać wiadrem za pomocą lin, co by im zajęło parę dobrych lat ciągłej
pracy. Poza tym, system pracy wymagał by ogromnego zdyscyplinowania i ogromnej
ilości ludzi, coś na wzór budowy piramid egipskich.
Wykonanie takich prac przez szabrowników z technicznego i naukowego punktu było
n i e m o ż l i w e.
Oczywiście zawsze pozostaje w i a r a, że było możliwe, ale to nie ma nic
wspólnego z wiedzą i rzetelnością.
Takimi tekstami Gross wykłada się od razu.


> Rzecz w tym, że w powojennej Polsce na grabienie i zabijanie Żydów było
> powszechne przyzwolenie.

Pierwszy raz spotykam się z tezą, "że w powojennej Polsce na grabienie i
zabijanie Żydów było
powszechne przyzwolenie". Są na to jakieś dowody?


> Czy pani B. mieszka w Jedwabnem, czy gdzie indziej w Polsce, pytanie jest to
> samo - czy wyobrażasz ją sobie żyjącą w spokoju do dziś i praktykującą
judaizm
> na polskiej wsi?


Sama jedna nie może praktykować judaizmu. Jeździmy tam czasami, wszyscy wiedzą
co to za ludzie ze mną przyjechali, modlą się na cmentarzu żydowskim i nikt się
nikogo nie czepia. Zobacz wicej postw



Temat: W Afganistanie
Symptomatyczny i ciekawy moim zdaniem urywek większego artykułu niemieckiego Spiegel’a (online) na temat odszkodowań cywilnym ofiarom nalotu na cysterny z benzyną w okolicach Kundusu.

Symptomatyczny, bo okazuje się, że rozdzieranie szat, samobiczowanie się, nadużywanie terminów w rodzaju „zbrodni wojennej“, „masakry cywilów“ itp. właściwe jest tylko mediom zachodnim; sami Afgańczycy oceniają całe zdarzenie o wiele bardziej trzeźwo i rzeczowo…

Nie dalej jak wczoraj, podczas jazdy do pracy słyszałem wypowiedź niemieckiej korespondentki w Afganistanie, z której wynikało, że Afgańczycy dziwią się niemieckiej (i zachodniej!) opinii publicznej, gremialnie potępiającej nalot, podczas gdy w/g nich była to bardzo pożyteczna i udana akcja militarna, wymierzona w terrorystów. Podobno wśród Afgańczyków krąży opinia, że gdyby takich zdecydowanych kontrakcji przeciwko Talibom było więcej, już dawno żyłoby im się o wiele bezpieczniej… A o niemieckich żołnierzach (w/g szanownego Admina – „genetycznie uwarunkowanych zbrodniarzach“ mówi się, że są zbyt łagodni i pobłażliwi…


Wie viele zivile Opfer gab es?


Die Frage, wer bei dem Angriff getötet wurde, rückt damit wieder in den Mittelpunkt der Diskussion. Zwar waren die beiden Lastwagen, die Benzin für die Nato-Truppen von Nordafghanistan nach Kabul bringen sollten, unzweifelhaft von einer Gruppe Taliban entführt. Als die Tanker jedoch auf der später bombardierten Sandbank feststeckten, kamen Dorfbewohner, teilweise von den Taliban gezwungen, andere freiwillig, um Benzin abzuzapfen. Auch auf den Luftbildern der Kampfbomber sind diese Menschen mit Kanistern deutlich zu sehen.

Wie viele Zivilisten und wie viele am Ort verbliebene Taliban jedoch getötet wurde, wird schwer herauszufinden sein. Während Anwalt Popal von 179 zivilen Toten und Verletzten spricht, nennen andere Quellen völlig andere Zahlen. In einem ersten Bericht einer afghanischen Untersuchungskommission, der für afghanische Verhältnisse ausgesprochen detailliert und stringent wirkt, wird die Zahl von 39 getöteten und neun verletzten Zivilisten genannt. Alle Opfer werden in dem 13-seitigen Bericht namentlich, teils mit Beruf, Herkunft und Alter aufgeführt. Der afghanische Bericht ist von mehreren hochrangigen Beamten vom Innenministerium, dem Geheimdienst NDS und der Armee erstellt worden, er wurde auch dem Präsidenten präsentiert. Dass Zivilisten getötet wurden, wird durchaus eingestanden, allerdings wird der Luftangriff als Schlag gegen die Taliban gelobt. Insgesamt 69 Kämpfer der Aufständischen seien gestorben, elf verletzt worden, so der Bericht. Wie die Zivilisten werden alle von ihnen namentlich aufgelistet. Bei manchen ist gar erwähnt, ob sie bewaffnet waren oder nicht.

Tłumaczenie (moje)

Ile było ofiar cywilnych?


(W związku z roszczeniami o odszkodowania) „centralnym pytaniem w dyskusjach jest obecnie ilość cywilnych ofiar nalotu. Nie ulega niczyjej wątpliwości, że obie ciężarówki-cysterny z benzyną przeznaczone dla wojsk NATO w północnym Afganistanie, zostały uprowadzone przez grupę talibów. Kiedy jednak utkwiły piasku, po benzynę przybyli mieszkańcy pobliskiej wioski, niektórzy przymuszeni przez talibów inni dobrowolnie. Na zdjęciach wykonanych przez bombowce widać wyraźnie ludzi z kanistrami w rękach.

Ile osób cywilnych i ilu talibów zginęło podczas nalotu będzie bardzo trudno ustalić. Podczas gdy adwokat rodzin poszkodowanych (Karim Popal) mówi o 179 cywilnych ofiarach (zabitych lub rannych), inne źródła podają zupełnie inne dane. W sprawozdaniu afgańskiej komisji badającej sprawę tuż po nalocie, które jak na warunki afgańskie robi wrażenie bardzo szczegółowego i wiarygodnego, jest mowa o 39 zabitych i dziewięciu rannych cywilach. Ofiary te wymieniane są w tym 13-stronicowym sprawozdaniu po nazwisku i imieniu, częściowo z podaniem zawodu, miejsca zamieszkania i wieku. Sprawozdanie zostało sporządzone przez grupę wysokich urzędników afgańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, przedstawicieli afgańskiego wywiadu (NDS) i afgańskiej armii i przedłożone prezydentowi Afganistanu. Przyznaje się w nim co prawda, że doszło do ofiar cywilnych, ale sam nalot przedstawiany jest (i chwalony!) jako udany atak przeciwko powstańczym talibom. Jest w nim mowa o 69 zabitych i jedenastu rannych talibskich bojownikach. Podobnie jak w przypadku cywilnych ofiar, także te ofiary wymienia się po nazwisku i imieniu; podając nawet dane, czy bojownik był w trakcie akcji uzbrojony czy nie.“

Całość tutaj:
www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,665981,00.html

Pozdrawiam

Zobacz wicej postw



Temat: Miszcza bracia w wierze
Irak - ulubiony temat miszcza i polskich komunistow:


Okupacja Iraku trwa


W maju reżim USA ustami Gorge’a W.Busha ogłosił „koniec wojny w
Iraku”. Od tego czasu dało się odczuć wyraźnie zmianę taktyki propagandy, która
zamiast donosić usłużnie wciąż nowe usprawiedliwienia dla jego działań, zaczęła
marginalizować temat wojny, przeradzającej się w okupację i walkę z ruchem
oporu.

W Polsce oficjalnie okupantów nazywa się „siłami międzynarodowymi”
lub „stabilizacyjnymi”. Takie nazewnictwem usiłuje się tuszować rzeczywisty
charakter okupacji i podtrzymać nieudolnie stwarzane telewizyjno-prasowe mity,
w myśl których wojska okupacyjne mają bez mała „pokojowy” charakter. Tymczasem
polityka „władz” wojskowych ma charakter typowo rabunkowy, zbrodniczy zarówno w
zamyśle, jak i w realizacji.

Iracki ruch oporu stosunkowo często dokonuje bezpośrednich ataków na ropociągi
spowalniając tym samym wypompowywanie irackiej ropy. Dlatego dniem i nocą trasą
na południe podążają ciężarówki-cysterny wywożące ten surowiec do Kuwejtu, skąd
drogą morską, już jako „kuwejcka” ropa wypływa w podróż przez ocean.

Zaprowadzony na okupowanych terenach nieludzki reżim przypomina rozwiązania
znane ze Wschodniej Europy z czasów II wojny światowej. Irak przede wszystkim
został skutecznie odcięty od komunikacji z resztą świata. Wojska amerykańskie,
jeszcze w czasie kwietniowej kampanii obronnej celowo zniszczyły linie
telefoniczne i całą infrastrukturę telekomunikacyjną. Podobny los spotkał (o
zgrozo) również sieć energetyczną a nawet wodociągową. Odcięte od wody i prądu
miasta znajdują się pod ciągłą presją szantażu ze strony okupantów, którzy w
ten wyjątkowo okrutny sposób zachowują kontrolę nad niepokornymi częściami
kraju. Niemal natychmiast wyrosły obozy koncentracyjne dla przeciwników władz
kolaboracyjnych. Porównanie zbrodni Saddama Husajna, nawet tych najgorszych,
dokonywanych jeszcze we współpracy z USA, blednie przy zbrodniach, które
amerykański reżim zaczął dokonywać osobiście.

Znaczna część Irakijczyków nie pogodziła się jednak z losem i próbuje wszelkimi
sposobami dalej bronić swojego kraju. Z godnym podziwu poświęceniem, nierzadko
idąc na niemal pewną śmierć, bojownicy irackiego ruchu oporu codziennie
stawiają opór agresorom. Telewizja nazywa ich „terrorystami” lub „bandytami”,
odmawia im cech i praw ludzkich. Tymczasem dobrze odżywieni, opłacenie
najemnicy amerykańscy, brytyjscy i polscy mają uchodzić za „stabilizatorów”
Iraku.

W czasie zgromadzeń ulicznych, na ścianach budynków lub w wolnych od reżimu
okupacyjnego częściach kraju wciąż pojawia się pytanie: „Gdzie jest rząd
narodowy?”. To pytanie Irakijczycy będą zadawać jeszcze przez wiele lat.
Amerykanie już zapowiedzieli, że okupacja będzie trwać długo. Oznacza to, że
zapewne tak długo, aż uda się wymordować ich aktywnych przeciwników
politycznych i zastraszyć pozostałą ludność. Dopóki zaś Irakijczycy będą
przejawiać jakąkolwiek samodzielność w myśleniu - na ulicach ich miast będą
stać czołgi i amerykańscy żołnierze. Jest to jedyna odpowiedź, do jakiej
totalitarna władza jest zdolna wobec ewentualnych oznak sprzeciwu.

O tym jak wygląda dzisiejszy Bagdad i jak bardzo obraz ten różni się od
oficjalnych zapewnień, donoszą nieliczni niezależni dziennikarze, którym udało
się tam dotrzeć i przekonać na własne oczy. Oto fragment jednej z takich
relacji, którą znalazłem na portalu Arabia.pl.:

„życie tu mi spowszedniało. Jednak niedawno byli goście z Polski i dlatego mogę
napisać co najbardziej dziwi ludzi, którzy dopiero co przyjechali do Bagdadu:

1. W nocy
strzelają,


2. Przed hotelem stoi czołg, są zasieki i betonowy plot

3. Niektórzy ludzie jeżdżą po ulicach z uzbrojonymi po zęby ochroniarzami

4. Życzliwi ostrzegają, ze lepiej zasłaniać na noc firanki w hotelu, bo
snajperzy mogą cię zastrzelić

5. Po ulicach jeżdżą żołnierze z bronią

6. Gdzieniegdzie widać demonstracje Irakijczyków, którzy wcale nie wyglądają
przyjaźnie

7. Nie ma telefonów

8. Nie da się umówić na konkretną godzinę, bo zawsze mogą zablokować ulice,
mogą być zamieszki, czy tez zwyczajnie telefon nie ma zasięgu

9. Nad miastem ciągle latają helikoptery”

27 był 2003 r. był obchodzony na całym świecie jako dzień sprzeciwu przeciwko
okupacji Iraku. W Polsce, podobnie jak w wielu innych miastach świata, odbyły
się manifestacje antyokupacyjne. Ich ważnym przesłaniem jest to, że nie
zapomnieliśmy o wojnie, która w Iraku wciąż trwa; że nie daliśmy się urobić
propagandzie, która ogłosiła już „koniec wojny”. Zadaje to również kłam
informacjom, które były rozpowszechniane jeszcze w trakcie trwania manifestacji
antywojennych, że uczestniczą w nich jedynie naiwni pacyfiści, których
nawet „tak szlachetna” akcja przeraża jeśli wiąże się z przemocą. Problemem tej
wojny nie jest tylko przemoc i rozlew krwi, których dyktatura okupacyjna
niewątpliwie nie zakończyła. Problemem nie jest jedynie wydawanie na wojnę
publicznych pieniędzy, które można by spożytkować inaczej. Problemem
podstawowym jest perfidny cel tej wojny, którym było rozciągnięcie kontroli
amerykańskiego i brytyjskiego imperializmu na irackie złoża ropy oraz ich
militarna i polityczna dominacja w regionie Bliskiego Wschodu. Ten zbrodniczy
cel nie zakończył się przez ustanowienie dyktatury okupacyjnej, lecz się
właśnie przez nią realizuje. Dlatego demonstrowanie naszego konsekwentnego
sprzeciwu także teraz, w czasie trwania okupacji, jest niezbędne. Daje ono
rządzącym świadomość, że przeciwko swoim działaniom mają nie tylko grupkę
pacyfistów, lecz świadomych i konsekwentnych przeciwników ich polityki
międzynarodowej.



Marcin Adam
www.kompol.type.pl/artyk/ao.html
Zobacz wicej postw



Temat: Chętnie pojechalibyśmy z kimś kto marzy o Korsyce
Czwartek 10 VIII 2006
Noc była chłodna - to w końcu prawdziwe góry – pomimo zapiętego śpiwora trzeba
było dodatkowo coś założyć na siebie. Około 10:40 wyjeżdżamy na wycieczkę do
wąwozu Restonica - według przewodnika większość drogi jest zamknięta dla
samochodów o masie większej od 3,5 tony, a na dalszy odcinek również samochody
osobowe nie mogą wjechać i dalej chętnych zabiera busik. Droga bardzo wąska,
jeżeli nie najwęższa jak dotąd – lusterko boczne kierowcy zostaje złożone już
na wstępie, bo tu na pewno się nie przyda. Mijamy wielu pieszych turystów z
plecakami. Za punktem Informacji Turystycznej droga robi się bardzo kręta, nie
ma żadnych murków i barierek, a z boku urwisko z rzeką na dole – lekką grozę
łagodzą tylko przeboje Marka Grechuty przezornie załadowane do zmieniarki CD.
Przed jednym z zakrętów słyszymy trąbienie – pewnie jedzie coś większego –
Tomasz staje i lekko wycofuje się na pobocze – zza zakrętu wyjeżdża ciężarówka
cysterna – z pomocą Tomka cofamy się jeszcze głębiej, prawie dotykamy skały po
prawej. Ciężarówka mija nas o centymetry, jej prawe koła prawie wiszą nad
przepaścią - udany manewr obwieszcza trąbieniem. Później jeszcze raz wymijamy
ciężarówkę – chyba się dziś zmówiły. Wjeżdżamy na świeżo wyasfaltowany i
odmalowany odcinek – nie jest ani trochę szerszy, za to z boku ma wysokie
krawężniki i od czasu do czasu małe zatoczki na wymijanie. Wreszcie najdłuższe
14 km w naszym życiu kończy się i dojeżdżamy do parkingu, gdzie pan z obsługi
inkasuje od nas 5 euro. Zakładamy górskie buty (Tomek i Monika) lub adidasy
(Tomasz i Basia) i ruszamy. Przez 2 km idziemy pod górę asfaltową drogą –
opisany w przewodniku busik mija nas bez zatrzymywania. Najwyraźniej nie
zabiera turystów z tego parkingu, tylko spod punktu Informacji 8 km wcześniej,
bo tam widzieliśmy jak zawracał busik, który przyjechał z góry
Dochodzimy do baru w górskiej chacie, obok tablica z dużą mapą okolicznych gór,
z zaznaczonymi szlakami – pójdziemy żółtym szlakiem do dwóch górskich jezior :
Lac di Melu (1711 m.n.p.m, 15 metrów głębokości) i Lac di Capitellu (1930 m
n.p.m., 42 metry głębokości) - do pierwszego jeziora mamy godzinę marszu a
potem 45 min. do następnego. Początkowo szlak wiedzie wzdłuż strumienia
wypływającego z pierwszego jeziora, nie jest trudny, ale dość nierówny (adidasy
to absolutne minimum). Dopiero przed samym jeziorem robi się bardzo stromy, w
wejściu pomocne okazują się zainstalowane łańcuchy, a końcówka to ściana 3
metrowej po której trzeba się wspiąć z użyciem rąk. Przy jeziorze mały postój,
zrobiło się chłodno i trzeba jeszcze założyć coś na siebie – słońce tylko na
chwilę wygląda zza gromadzących się chmur. Monice i Tomkowi nasuwają się
skojarzenia z Morskim Okiem i Czarnym Stawem w Tatrach – wielkość i wzajemne
położenie jezior jest niemal identyczne, ale te tutaj są chyba ładniejsze niż
polskie.
Ruszamy dalej, na tym odcinku szlak jest bardziej stromy, a w kilku miejscach
przecinają go małe strumyczki, a adidasy zaczynają się ślizgać. Końcówkę
wieńczy znów ściana, na którą trzeba się wspiąć.
Drugie jezioro jest mniejsze od poprzedniego i jest dookoła otoczone przez
wysokie skały, z wyjątkiem miejsca z którego wypływa strumyk. Właśnie tam kąpie
się kilku chłopców z grupy nastolatków prowadzonej przez 3 zakonników, po
chwili grupa schodzi w dół, a my zostajemy sam na sam z jeziorem. Jest pięknie
i cicho, szczyt nad jeziorem muskają chmury – po przeciwnej stronie na brzegu
jest biało-szara plama – spieramy się czy to może być śnieg – w sierpniu ? na
Korsyce ? ale z drugiej strony to 1930 m.n.pm, a w tym miejscu jest wieczny
cień. Nie jesteśmy w stanie zbadać tego bliżej (po powrocie reportaż z Korsyki
obejrzany na Travel Channel przekonuje, że to jednak był śnieg)
Wracamy, bo na niebie przybyło ciemnych deszczowych chmur, a jak zacznie padać,
to schodzenie po mokrych i śliskich skałach może się źle skończyć (a na Korsyce
ewakuacja rannego helikopterem to wydatek ponad 2000 euro). Na szczęście
schodzimy bez deszczu i poślizgów. Przy asfaltowej drodze zaglądamy do chatki z
tablicą „Fromage” – w środku kupujemy kawałek sera i obserwujemy „produkcję” –
to zresztą za duże słowo – to pełne „rękodzieło” - kilka baniek z mlekiem, parę
misek, termometr. Nasz Sanepid zamknąłby ten biznes w ciągu 5 minut, nie
wspominając o kontrolerach z UE, na szczęście nie zaglądają tu ani jedni ani
drudzy. Wracamy na prawie opustoszały parking, drogą przejeżdżają 2 quady – ich
szerokość idealnie pasuje do szerokości pasa ruchu wyznaczonego przez środkową
linię. Tutaj tylko one, motocykle i rowery, wymijają się bezstresowo.
Na campingu okazuje się, że deszcz jednak padał – świadczy o tym wilgotny
śpiwór Moniki, pozostawiony na dachu namiotu. Jest już prawie 18:00 a słońca
nadal nie ma, więc nadchodząca noc będzie dla Moniki chłodna, cała nadzieja w
Tomku.
Po przygotowanej obiado-kolacji jedziemy do Corte – dzisiaj rozpoczyna się tam
festiwal, jako pierwszy wystąpi balet artystów opery paryskiej – Monika jest
tym zainteresowana, reszta różnie. Na miejscu okazuje się, że przy cytadeli
gdzie miał się odbyć występ, panuje głucha cisza - może wcześniejszy deszcz, a
może choroba aktora spowodowały odwołanie spektaklu – nie wiadomo, żadnej
kartki, żadnej informacji, nic.
Schodzimy do miasteczka pocieszyć się jakim napojem lub deserem. Znów ta sama
para gitarzystów, dzisiaj grają w kawiarni przy głównym placu w mieście. My
zajmujemy miejsce w knajpce, gdzie podają piwo w normalnych 0,5 l szklankach –
tym razem to Amstel. Z wyjątkiem Moniki, która wybiera likier Cap Corse,
wszyscy zamawiają po szklance Amstela. Dodatkowo Monika zamawia naleśnika (o
nazwie długiej na szerokość strony) nadziewanego serem brocciu i miodem z
makii. Tomasz zamawia jeszcze kawę mrożoną, nie ma jej w karcie, więc robi to
po angielsku „ice coffee” - kelnerka wykazuje się powierzchowną znajomością
języka i/lub złośliwym poczuciem humoru, bo przynosi zwykłą kawę expresową z
wrzuconą kostką lodu. – wprawia nas to w dobry humor. Za to naleśnik Moniki
jest rewelacyjny, szkoda, że zapominamy spisać jego nazwę.

Zobacz wicej postw



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  ciężarówki cysterny
Ogldasz odpowiedzi wyszukane dla hasa: ciężarówki cysterny